Każdy, kto rozpoczyna swoją przygodę z blogowaniem, na pewno w którymś momencie zastanawia się, jak może na nim zarobić, bo przecież włożył w niego już tyle pracy i warto byłby mieć z tego jakieś wymierne korzyści. Na zarabianie na blogu jest kilka sposobów.
Jednak zanim opiszę różne metody zarabiania na blogu czuję się zobligowany wspomnieć, że z takim sposobem zarabiania trzeba na prawdę uważać. Nikt nikomu nie będzie mieć za złe, że pojawiły się na blogu jakieś reklamy jednak nie można z tym przesadzać. Najgorszym, ale również najbardziej prawdopodobnym skutkiem tego będzie ucieczka stałych czytelników i zamiast rozwoju, nasz blog będzie chylił się ku upadkowi.
Na początku pisania bloga, czyli przez pierwsze trzy lub cztery miesiące z doświadczenia wiem, że lepiej nie umieszczać na nim reklam. Musimy pokazać czytelnikom, że nie są oni jedynie sposobem do zarobienia pieniędzy, że piszemy dla nich. Jeżeli to zauważą i polubią naszego bloga, to nawet ewentualne późniejsze umieszczenie reklam potraktują z przymrużeniem oka.
Ok., mamy już kilka miesięcy pisania za sobą, wiec pora rozpocząć zarabianie na blogu. Ja osobiście korzystałem z kilku sposobów, które postaram się opisać poniżej.
Najłatwiejszym sposobem jest umieszczenie na blogu reklam z sieci, która płacą za liczbę wyświetleń boksów reklamowych. Podstawowym mankamentem jest jednak fakt, że reklamy takie nie są specjalnie dobrze płatne. Jednak pomimo tego dadzą nam one na pewno pierwsze zarobki, które zmotywują nas do dalszej pracy.
Kolejnym sposobem zarabiania na blogu może być polecanie jego czytelnikom wybranych produktów i zarabianie na prowizjach od ich sprzedaży. Najlepszym sposobem na wysokie zarobki jest kupienie osobiście wybranego produktu i umieszczenie na blogu jego dokładnej recenzji, ze sprytnie wplecionymi w tekst linkami partnerskimi. Jeżeli nasz artykuł będzie wartościowy to możemy liczyć na naprawdę wysokie zarobki.
Najbardziej opłacalną metodą jest promowanie na blogu własny produktów. Nie musimy wtedy oddawać części zarobków jego autorom a tym samym zarabiamy więcej na każdej sprzedaży. Jednak ten model jest tak naprawdę możliwy dopiero gdy nasz blog jest bardzo rozwinięty, a nam udało się zyskać status eksperta w wybranej dziedzinie.
wtorek, 11 października 2011
Jak ludzie zarabiają pieniądze w czasach kryzysu?
W czasach kryzysu zdarza się, że nawet bardzo dobrze wykształceni ludzie z wieloletnim doświadczeniem tracą pracę. Artykuł przedstawia jakiego typu umiejętności i zawody są najlepsze na czasy kryzysu gospodarczego.
Niektórzy ludzie zawsze znajdą sposób na to jak zarobić pieniądze, żeby przetrwać czasy kryzysu. Mnóstwo osób jest zwalnianych z pracy. Czasy wysokich premii dla wielu osób się skończyły i nie prędko powrócą. Dochody pozostają na niezmienionym poziomie podczas gdy koszty kredytów hipotecznych rosną. Dużo osób jest zmuszonych sprzedać swoje domy i luksusowe samochody.
Ludzie, którzy nabyli praktycznych umiejętności lub mają „wyuczony zawód” są w najlepszej sytuacji w czasach kryzysu. Takie osoby nawet gdy stracą pracę zawsze mogą sobie znaleźć jakieś zlecenia z tzw. „płatnością do ręki”. Takiego rodzaju praca na czarno w krajach zachodu stanowi między 0,5 a 20 % PKB. Taki syndrom pracy z płatnością „do ręki” nasila się właśnie w czasach kryzysu, a spada w czasach boomu gospodarczego.
Jakie są więc te umiejętności, które zwiększają szansę na znalezienie pracy z „płatnością do ręki”? Profesjami, w których najczęściej spotyka się tego typu płatności są: mechanik, hydraulik, murarz czy elektryk. Zawsze jest mnóstwo nieruchomości, urządzeń czy samochodów wymagających napraw. Mnóstwo osób jest gotowych zapłacić za tego typu usługi „do ręki” omijając w ten sposób płatność ubezpieczenia czy podatku, które musieliby zapłacić zatrudniając kogoś na umowę o pracę.
„Praca na czarno” bo tak to trzeba nazywać może być doskonałym źródłem dodatkowego dochodu. Ludzie, którzy na nią się decydują muszą jednak wziąć pod uwagę, że jest to ryzykowne i nielegalne. Zarówno osobie zatrudniającej kogoś na czarno jak i osobie się na to godzącej grozi wysoka kara grzywny gdyby to wyszło na jaw. Osoba pracująca na czarno nie jest ubezpieczona od wypadku.
Najlepszym więc rozwiązaniem jest wykonywanie wyżej wspomnianych usług legalnie. Tego typu prace świetnie nadają się na pracę w pełnym wymiarze czasu jako freelancer.
Niektórzy ludzie zawsze znajdą sposób na to jak zarobić pieniądze, żeby przetrwać czasy kryzysu. Mnóstwo osób jest zwalnianych z pracy. Czasy wysokich premii dla wielu osób się skończyły i nie prędko powrócą. Dochody pozostają na niezmienionym poziomie podczas gdy koszty kredytów hipotecznych rosną. Dużo osób jest zmuszonych sprzedać swoje domy i luksusowe samochody.
Ludzie, którzy nabyli praktycznych umiejętności lub mają „wyuczony zawód” są w najlepszej sytuacji w czasach kryzysu. Takie osoby nawet gdy stracą pracę zawsze mogą sobie znaleźć jakieś zlecenia z tzw. „płatnością do ręki”. Takiego rodzaju praca na czarno w krajach zachodu stanowi między 0,5 a 20 % PKB. Taki syndrom pracy z płatnością „do ręki” nasila się właśnie w czasach kryzysu, a spada w czasach boomu gospodarczego.
Jakie są więc te umiejętności, które zwiększają szansę na znalezienie pracy z „płatnością do ręki”? Profesjami, w których najczęściej spotyka się tego typu płatności są: mechanik, hydraulik, murarz czy elektryk. Zawsze jest mnóstwo nieruchomości, urządzeń czy samochodów wymagających napraw. Mnóstwo osób jest gotowych zapłacić za tego typu usługi „do ręki” omijając w ten sposób płatność ubezpieczenia czy podatku, które musieliby zapłacić zatrudniając kogoś na umowę o pracę.
„Praca na czarno” bo tak to trzeba nazywać może być doskonałym źródłem dodatkowego dochodu. Ludzie, którzy na nią się decydują muszą jednak wziąć pod uwagę, że jest to ryzykowne i nielegalne. Zarówno osobie zatrudniającej kogoś na czarno jak i osobie się na to godzącej grozi wysoka kara grzywny gdyby to wyszło na jaw. Osoba pracująca na czarno nie jest ubezpieczona od wypadku.
Najlepszym więc rozwiązaniem jest wykonywanie wyżej wspomnianych usług legalnie. Tego typu prace świetnie nadają się na pracę w pełnym wymiarze czasu jako freelancer.
Jak Wygrać w eBiznesie?
Jak odnieść prawdziwy sukces w ebiznesie? Co wpływa na wyniki biznesowe? Przeczytaj siedem strategii budowania i rozwoju ebiznesu, który wygra z konkurencją!
Ebiznes czyli biznes elektroniczny, kieruje się tymi samymi zasadami co każda inna firma. Wiele osób zaczyna w ebiznesie bo wydaje im się, że będzie im łatwiej. Tak, po części mają rację. W ebiznesie często nie trzeba dużych nakładów kapitału aby zacząć. Ale żeby nie tylko zacząć, ale i przeżyć a później wygrać, potrzeba mnóstwa ciężkiej pracy i wiedzy.
A oto kilka porad, jak odnieść sukces w ebiznesie i pokonać konkurencję
1. USP
Niech Twój produkt (lub usługa) będzie unikalna. Może być podobny do konkurencji, ale w czymś musi się wyróżniać. To coś to USP, czyli unique selling poiont. Coś, co wyróżnia Cię z tłumu. Często już sam sposób dostarczenia, obsługi klienta czy przeniesienie rozwiązania z biznesu tradycyjnego do ebiznesu, da Ci ten wyróżnik.
2. Strategia
Już na początku działaj i myśl strategicznie. Zacznij od porządnego biznesplanu i badań rynku. Projektuj i starannie analizuj każdy swój pomysł. Wciąż zadawaj sobie pytanie, jak możesz go ulepszyć.
3. Tworzenie systemu
Kolejny sposób na zdobycie przewagi w ebiznesie to stworzenie systemu. A nawet systemów. Zamiast działać kiedy jest konieczność i gasić pożary, działaj systemowo. Spisuj najważniejsze działania w formie procedur. Dzięki temu łatwo przekażesz je pracownikom, a z czasem możesz takie procedury doskonalić. Firma która opiera swoje działania na procedurach i je doskonali, staje się coraz lepsza jak stare wino.
4. Automatyzacja procesów
To co możesz, automatyzuj. W dzisiejszych czasach można tysiące rzeczy zrobić automatycznie. Po co płacić za pracowników, którzy: będą obsługiwać sklep, wysyłać maile, realizować zamówienia, wystawiać faktury, itd. – jak może to zrobić jeden system? Autoresponder lub Videoautorepsonder odpowie na klienta zapytanie i przyśpieszy pracę. Videotutorial ułatwi użytkowanie a wraz z systemem automatycznej pomocy wyeliminuje zapytania od klientów. Jest mnóstwo takich technologii, wystarczy się rozejrzeć!
5. Wyznaczaj cele biznesowe
Jeśli działasz z dnia na dzień bez celów, kręcisz się w kółko jak samochód bez koła. Wyznaczaj cele na każdy dzień, tydzień, miesiąc, rok i dłuższe okresy. To one będą prowadzić Cię za rękę w codziennym podejmowaniu decyzji biznesowych
6. Najpierw znajdź klientów, potem uszyj im produkt
Stary przepis na biznes polegał na wyprodukowaniu produktu i znalezieniu klienta. Dzisiaj przy globalnej sieci, milionach firm i ogromnej podaży, to nie wystarczy. Najpierw musisz znaleźć klienta i segment rynku, na którym chcesz działać. Potem zapytaj klienta, jaki ma największy problem (np. ankieta) i wejdź z nim w relacje. Rozwiąż ten problem i wystaw fakturę! W ten sposób nie ryzykujesz, że stworzysz coś, czego nikt nie kupi.
7. Buduj listy adresowe
Listy adresowe (czyli listy mailingowe) to podstawa ebiznesu. Dziwi mnie, że tak niewiele firm potrafi z nich efektywnie korzystać. Taka lista to dojna krowa, która dobrze traktowana – przez długie lata daje mleko. W zależności od produktów i marży, możesz jednorazowo z mailingu otrzymać od kilku, do kilkuset tysięcy złotych!
Ebiznes czyli biznes elektroniczny, kieruje się tymi samymi zasadami co każda inna firma. Wiele osób zaczyna w ebiznesie bo wydaje im się, że będzie im łatwiej. Tak, po części mają rację. W ebiznesie często nie trzeba dużych nakładów kapitału aby zacząć. Ale żeby nie tylko zacząć, ale i przeżyć a później wygrać, potrzeba mnóstwa ciężkiej pracy i wiedzy.
A oto kilka porad, jak odnieść sukces w ebiznesie i pokonać konkurencję
1. USP
Niech Twój produkt (lub usługa) będzie unikalna. Może być podobny do konkurencji, ale w czymś musi się wyróżniać. To coś to USP, czyli unique selling poiont. Coś, co wyróżnia Cię z tłumu. Często już sam sposób dostarczenia, obsługi klienta czy przeniesienie rozwiązania z biznesu tradycyjnego do ebiznesu, da Ci ten wyróżnik.
2. Strategia
Już na początku działaj i myśl strategicznie. Zacznij od porządnego biznesplanu i badań rynku. Projektuj i starannie analizuj każdy swój pomysł. Wciąż zadawaj sobie pytanie, jak możesz go ulepszyć.
3. Tworzenie systemu
Kolejny sposób na zdobycie przewagi w ebiznesie to stworzenie systemu. A nawet systemów. Zamiast działać kiedy jest konieczność i gasić pożary, działaj systemowo. Spisuj najważniejsze działania w formie procedur. Dzięki temu łatwo przekażesz je pracownikom, a z czasem możesz takie procedury doskonalić. Firma która opiera swoje działania na procedurach i je doskonali, staje się coraz lepsza jak stare wino.
4. Automatyzacja procesów
To co możesz, automatyzuj. W dzisiejszych czasach można tysiące rzeczy zrobić automatycznie. Po co płacić za pracowników, którzy: będą obsługiwać sklep, wysyłać maile, realizować zamówienia, wystawiać faktury, itd. – jak może to zrobić jeden system? Autoresponder lub Videoautorepsonder odpowie na klienta zapytanie i przyśpieszy pracę. Videotutorial ułatwi użytkowanie a wraz z systemem automatycznej pomocy wyeliminuje zapytania od klientów. Jest mnóstwo takich technologii, wystarczy się rozejrzeć!
5. Wyznaczaj cele biznesowe
Jeśli działasz z dnia na dzień bez celów, kręcisz się w kółko jak samochód bez koła. Wyznaczaj cele na każdy dzień, tydzień, miesiąc, rok i dłuższe okresy. To one będą prowadzić Cię za rękę w codziennym podejmowaniu decyzji biznesowych
6. Najpierw znajdź klientów, potem uszyj im produkt
Stary przepis na biznes polegał na wyprodukowaniu produktu i znalezieniu klienta. Dzisiaj przy globalnej sieci, milionach firm i ogromnej podaży, to nie wystarczy. Najpierw musisz znaleźć klienta i segment rynku, na którym chcesz działać. Potem zapytaj klienta, jaki ma największy problem (np. ankieta) i wejdź z nim w relacje. Rozwiąż ten problem i wystaw fakturę! W ten sposób nie ryzykujesz, że stworzysz coś, czego nikt nie kupi.
7. Buduj listy adresowe
Listy adresowe (czyli listy mailingowe) to podstawa ebiznesu. Dziwi mnie, że tak niewiele firm potrafi z nich efektywnie korzystać. Taka lista to dojna krowa, która dobrze traktowana – przez długie lata daje mleko. W zależności od produktów i marży, możesz jednorazowo z mailingu otrzymać od kilku, do kilkuset tysięcy złotych!
Ebiznes - Mity i Fakty
Przeczytaj jakie są najczęściej spotykane mity na temat ebiznesu i fakty, które często im zaprzeczają. Dowiedz się, ile potrzebujesz czasu i pieniędzy, aby zacząć i co wpływa na sukces w ebiznesie.
W ebiznesie, tak jak w każdej innej dziedzinie życia, funkcjonuje wiele mitów. Ich twórcami są najczęściej ludzie, którym się nie udało, lub którzy coś usłyszeli, a nie wiedzą o co chodzi. I rozpowszechniają fałszywe opinie w internecie. Tutaj rozprawię się z kilkoma takimi mitami na temat ebiznesu.
Ebiznes – Mit nr 1. Na start trzeba mieć duży kapitał
Fałsz. Możesz zacząć jako student, pracując w akademiku a swój ebiznes rozwijać w kafejce internetowej. Sam zaczynałem, gdy jeszcze nie miałem własnego modemu. Firmę założyłem z zerowym kapitałem. A zrobiłem to w momencie, gdy miałem przekroczony tzw. break event point.
Co więcej, znam setki osób, które podobnie jak ja, zaczynały od zera. Jedni dorobili się na handlu na allegro (zaczynając od sprzedaży własnych, niepotrzebnych rzeczy z domu), inni na produktach informacyjnych (ile kosztuje napisanie Ebooka? Tylko Twój czas!), jeszcze inni na doradztwie – tak jak ja, a niektórzy na programach partnerskich i network marketingu online.
A więc możesz zacząć budować swój ebiznes już dzisiaj, nawet z pustym portfelem.
Mit nr 2. Trzeba mieć specjalistyczną wiedzę
Kiedyś tak było. Albo znałeś się na języku html, programowaniu, itp. albo miałeś ludzi, którzy by to zrobili. Dzisiaj są inne czasy. W internecie jest tysiące, darmowych narzędzi, za pomocą zrobisz wszystko, bez wiedzy programisty czy informatyka. Możesz stworzyć swoją pierwszą stronę w wizualnym edytorze, z łatwością, jak piszesz referat w Wordzie. Możesz postawić autoresponder w 5 minut z łatwością, jak zakłada się konto mailowe.
Możesz uruchomić swój pierwszy sklep internetowy, używając gotowego rozwiązania. Oczywiście, podstawowa znajomość języka html jest przydatna. Ale nie jest już konieczna. Tym bardziej znajomość PHP, MySQL czy Java Script. Możesz tworzyć ebiznes bez tej wiedzy.
Mit nr 3. Trzeba mieć mnóstwo wolnego czasu
To kolejny mit, na temat ebiznesu. Jest to bowiem działalność, którą możesz zacząć rozwijać po godzinach. Nawet poświęcając godzinkę dziennie. Oczywiście, z czasem, będzie to coraz bardziej pracochłonne. Ale gdy już Twój ebiznes będzie wymagał pełnego etatu (a nawet dwóch), prawdopodobnie będzie zarabiał dwa lub trzy razy tyle, co etat.
Korzystając z gotowych rozwiązań możesz postawić stronę i zacząć budować listę mailingową w mniej niż godzinę czasu. Potem pozostaje promocja i dostarczanie treści (contentu) dla listy. 15 minut dziennie wystarczy.
Mit nr 4. Konkurencja jest ogromna w ebiznesie
To częściowa prawda. Ale konkurencja jest wszędzie. W świecie realnym podobnie. Jeśli już chcesz być przedsiębiorcą i uwolnić się od szefa, musisz coś wybrać. Natomiast w ebiznesie jest jeszcze sporo nisz, które nie są zagospodarowane. Co więcej, rynek w Polsce nie jest nasycony w wielu obszarach. To miejsce, które czeka na Ciebie.
I jeszcze jedno. Jeśli podpatrzysz, co robi potencjalna konkurencja i zrobisz to lepiej, staniesz się bezkonkurencyjny.
Mit 5. Ebiznes to błyskawiczny zarobek
To fałsz. Ebiznes to prawdziwy biznes, tylko prowadzony w sieci. Wymaga poświęcenia i czasu, aby go rozwinąć i żeby stał się rentowny. Często dopiero po kilku latach będzie tyle zarabiał, ile oczekujesz.
Pomyśl tylko: żadne zajęcie na świecie nie da błyskawicznego zarobku. Albo pracujesz przez 40 lat, 40 godzin dziennie aby dostać 40% wartości swojej pracy, albo pracujesz kilka lat i znosisz trudy, aby przejść po 10, 15 czy 20 latach na emeryturę i zarabiać 100, 150 czy 200% tego, co wypracowałeś.
Zawsze możesz bowiem pozostać tylko właścicielem, a biznesem będzie zarządzać kto inny. Możesz też sprzedać biznes, a pieniądze zainwestować i żyć z dywidend. Ebiznes to także dobry przepis na wolność finansową. Twój wybór. Natomiast nigdy nie zbudujesz ebiznesu w tydzień. Jeśli ktoś Ci to proponuje, to Cię naciąga.
Mit 6. Ebiznes to łatwy zarobek
To fałsz. Możesz zacząć z zerową wiedzą i umiejętnościami, ale jeśli ich nie posiądziesz, wcześniej czy później Twój ebiznes padnie. Musisz stale się uczyć i doskonalić oraz pracować nad sobą i swoim ebiznesem. Co więcej, musisz być cierpliwy i wytrwały, bo często pierwsze pieniądze przychodzą po kilu miesiącach, a nawet latach! Nagroda jest olbrzymia, trzeba jednak na nią poczekać.
Mit 7. Ebiznes jest dla każdego
I tak, i nie. Dla każdego pod kilkoma warunkami: Jeśli umie ciężko pracować, jeśli jest cierpliwy i wytrwały, jeśli wykaże się samodyscypliną, jeśli będzie się doskonalił i inwestował w siebie i swój ebinzes. Bez tych cech, ebiznes padnie.
Mit 8. Ebiznes wymaga innowacyjnego pomysłu
Fałsz. Możesz znaleźć niszę, w której wdrożysz pomysł, odnoszący sukces w innej niszy. Możesz ulepszyć produkt czy usługę konkurencji. Możesz zapytać swoich klientów, czego dokładnie potrzebują i im to dostarczyć. Możesz zaaranżować w nowoczesny sposób stary pomysł. Możesz przenieść jakieś rozwiązanie ze świata realnego (tradycyjnego biznesu) do ebiznesu i też odnieść sukces. Musisz jednak umieć myśleć, najlepiej kreatywnie i działać.
Jak widzisz, ebiznes to nie jest coś niezwykłego i bardzo wymagającego. Jednak musisz solidnie i systematycznie pracować, aby odnieść w nim sukces. Inaczej tylko się zniechęcisz i zostaniesz kolejnym „dystrybutorem” mitów na temat ebiznesu.
W ebiznesie, tak jak w każdej innej dziedzinie życia, funkcjonuje wiele mitów. Ich twórcami są najczęściej ludzie, którym się nie udało, lub którzy coś usłyszeli, a nie wiedzą o co chodzi. I rozpowszechniają fałszywe opinie w internecie. Tutaj rozprawię się z kilkoma takimi mitami na temat ebiznesu.
Ebiznes – Mit nr 1. Na start trzeba mieć duży kapitał
Fałsz. Możesz zacząć jako student, pracując w akademiku a swój ebiznes rozwijać w kafejce internetowej. Sam zaczynałem, gdy jeszcze nie miałem własnego modemu. Firmę założyłem z zerowym kapitałem. A zrobiłem to w momencie, gdy miałem przekroczony tzw. break event point.
Co więcej, znam setki osób, które podobnie jak ja, zaczynały od zera. Jedni dorobili się na handlu na allegro (zaczynając od sprzedaży własnych, niepotrzebnych rzeczy z domu), inni na produktach informacyjnych (ile kosztuje napisanie Ebooka? Tylko Twój czas!), jeszcze inni na doradztwie – tak jak ja, a niektórzy na programach partnerskich i network marketingu online.
A więc możesz zacząć budować swój ebiznes już dzisiaj, nawet z pustym portfelem.
Mit nr 2. Trzeba mieć specjalistyczną wiedzę
Kiedyś tak było. Albo znałeś się na języku html, programowaniu, itp. albo miałeś ludzi, którzy by to zrobili. Dzisiaj są inne czasy. W internecie jest tysiące, darmowych narzędzi, za pomocą zrobisz wszystko, bez wiedzy programisty czy informatyka. Możesz stworzyć swoją pierwszą stronę w wizualnym edytorze, z łatwością, jak piszesz referat w Wordzie. Możesz postawić autoresponder w 5 minut z łatwością, jak zakłada się konto mailowe.
Możesz uruchomić swój pierwszy sklep internetowy, używając gotowego rozwiązania. Oczywiście, podstawowa znajomość języka html jest przydatna. Ale nie jest już konieczna. Tym bardziej znajomość PHP, MySQL czy Java Script. Możesz tworzyć ebiznes bez tej wiedzy.
Mit nr 3. Trzeba mieć mnóstwo wolnego czasu
To kolejny mit, na temat ebiznesu. Jest to bowiem działalność, którą możesz zacząć rozwijać po godzinach. Nawet poświęcając godzinkę dziennie. Oczywiście, z czasem, będzie to coraz bardziej pracochłonne. Ale gdy już Twój ebiznes będzie wymagał pełnego etatu (a nawet dwóch), prawdopodobnie będzie zarabiał dwa lub trzy razy tyle, co etat.
Korzystając z gotowych rozwiązań możesz postawić stronę i zacząć budować listę mailingową w mniej niż godzinę czasu. Potem pozostaje promocja i dostarczanie treści (contentu) dla listy. 15 minut dziennie wystarczy.
Mit nr 4. Konkurencja jest ogromna w ebiznesie
To częściowa prawda. Ale konkurencja jest wszędzie. W świecie realnym podobnie. Jeśli już chcesz być przedsiębiorcą i uwolnić się od szefa, musisz coś wybrać. Natomiast w ebiznesie jest jeszcze sporo nisz, które nie są zagospodarowane. Co więcej, rynek w Polsce nie jest nasycony w wielu obszarach. To miejsce, które czeka na Ciebie.
I jeszcze jedno. Jeśli podpatrzysz, co robi potencjalna konkurencja i zrobisz to lepiej, staniesz się bezkonkurencyjny.
Mit 5. Ebiznes to błyskawiczny zarobek
To fałsz. Ebiznes to prawdziwy biznes, tylko prowadzony w sieci. Wymaga poświęcenia i czasu, aby go rozwinąć i żeby stał się rentowny. Często dopiero po kilku latach będzie tyle zarabiał, ile oczekujesz.
Pomyśl tylko: żadne zajęcie na świecie nie da błyskawicznego zarobku. Albo pracujesz przez 40 lat, 40 godzin dziennie aby dostać 40% wartości swojej pracy, albo pracujesz kilka lat i znosisz trudy, aby przejść po 10, 15 czy 20 latach na emeryturę i zarabiać 100, 150 czy 200% tego, co wypracowałeś.
Zawsze możesz bowiem pozostać tylko właścicielem, a biznesem będzie zarządzać kto inny. Możesz też sprzedać biznes, a pieniądze zainwestować i żyć z dywidend. Ebiznes to także dobry przepis na wolność finansową. Twój wybór. Natomiast nigdy nie zbudujesz ebiznesu w tydzień. Jeśli ktoś Ci to proponuje, to Cię naciąga.
Mit 6. Ebiznes to łatwy zarobek
To fałsz. Możesz zacząć z zerową wiedzą i umiejętnościami, ale jeśli ich nie posiądziesz, wcześniej czy później Twój ebiznes padnie. Musisz stale się uczyć i doskonalić oraz pracować nad sobą i swoim ebiznesem. Co więcej, musisz być cierpliwy i wytrwały, bo często pierwsze pieniądze przychodzą po kilu miesiącach, a nawet latach! Nagroda jest olbrzymia, trzeba jednak na nią poczekać.
Mit 7. Ebiznes jest dla każdego
I tak, i nie. Dla każdego pod kilkoma warunkami: Jeśli umie ciężko pracować, jeśli jest cierpliwy i wytrwały, jeśli wykaże się samodyscypliną, jeśli będzie się doskonalił i inwestował w siebie i swój ebinzes. Bez tych cech, ebiznes padnie.
Mit 8. Ebiznes wymaga innowacyjnego pomysłu
Fałsz. Możesz znaleźć niszę, w której wdrożysz pomysł, odnoszący sukces w innej niszy. Możesz ulepszyć produkt czy usługę konkurencji. Możesz zapytać swoich klientów, czego dokładnie potrzebują i im to dostarczyć. Możesz zaaranżować w nowoczesny sposób stary pomysł. Możesz przenieść jakieś rozwiązanie ze świata realnego (tradycyjnego biznesu) do ebiznesu i też odnieść sukces. Musisz jednak umieć myśleć, najlepiej kreatywnie i działać.
Jak widzisz, ebiznes to nie jest coś niezwykłego i bardzo wymagającego. Jednak musisz solidnie i systematycznie pracować, aby odnieść w nim sukces. Inaczej tylko się zniechęcisz i zostaniesz kolejnym „dystrybutorem” mitów na temat ebiznesu.
Oferta nie do odrzucenia...
Oferta nie do odrzucenia to oferta, w której wyrażony przez sprzedawcę i oczekiwany przez klienta zysk jest tak oczywisty, że trzeba by być nierozsądnym, aby z niej nie skorzystać. Taką ofertę jest łatwiej klientowi zaakceptować niż odrzucić. Warunkiem jest oczywiście skierowanie oferty nie do odrzucenia do odpowiedniej grupy docelowej.
Oferta nie do odrzucenia wyróżnia się z tłumu innych ofert i przebija się przez nie wszystkie. Powoduje, że potencjalny klient mówi sobie: tak, chcę to mieć i to teraz. Oferta nie do odrzucenia opiera się zwykle na przekonującym sloganie.
Najbardziej znaną w historii ofertą nie do odrzucenia była bez wątpienia oferta sieci Domino’s Pizza, która brzmiała: „Świeża i gorąca pizza w 30 minut... lub mniej... albo jest za darmo”. To właśnie po wprowadzeniu tej oferty nie do odrzucenia sieć Domino’s Pizza zaczęła się gwałtownie rozrastać i na wiele lat zawładnęła rynkiem. Żadna z konkurencyjnych firm nie gwarantowała wtedy 30 minutowej dostawy pizzy.
Niektórzy zamawiający pizzę w Domino’s Pizza liczyli nawet na to, że dostawca się spóźni i że otrzymają pizzę za darmo. Co ciekawe również, pizza z tej sieci wcale nie należała do najlepszych i najtańszych. Konkurencja robiła lepsze, ale potęga oferty nie do odrzucenia działała na korzyść Domino’s Pizza. W momencie kiedy sieć Domino’s Pizza stanowiła największą firmę zajmującą się dowozem pizzy w USA, zrezygnowano ze słynnej oferty nie do odrzucenia.
Na czym polegał fenomen oferty nie do odrzucenia Domino’s Pizza ?
Ten krótki slogan odpowiadał potencjalnemu klientowi na trzy pytania. Po pierwsze odpowiadał na pytanie co sprzedajemy – świeżą i gorącą pizzę. Po drugie odpowiadał na pytanie co z tego masz – pizzę dostarczaną błyskawicznie do Twojego domu lub biura. Po trzecie oferta odpowiadała na pytanie dlaczego możesz nam zaufać – jeżeli nie dotrzymamy naszej obietnicy, Ty otrzymasz obiad za darmo.
Oferta nie do odrzucenia jest najważniejszym czynnikiem skłaniającym potencjalnego klienta do natychmiastowego zakupu. Pozwala pochwycić uwagę klienta, intryguje i daje się zapamiętać. Powoduje, że klient nie wykazuje sceptycyzmu i pragnie kupować. Oferta nie do odrzucenia nie jest natomiast ofertą specjalną. Oferta specjalna to jednorazowa okazja, która powoduje jedynie tymczasowy wzrost sprzedaży.
Oferta nie do odrzucenia wyróżnia się z tłumu innych ofert i przebija się przez nie wszystkie. Powoduje, że potencjalny klient mówi sobie: tak, chcę to mieć i to teraz. Oferta nie do odrzucenia opiera się zwykle na przekonującym sloganie.
Najbardziej znaną w historii ofertą nie do odrzucenia była bez wątpienia oferta sieci Domino’s Pizza, która brzmiała: „Świeża i gorąca pizza w 30 minut... lub mniej... albo jest za darmo”. To właśnie po wprowadzeniu tej oferty nie do odrzucenia sieć Domino’s Pizza zaczęła się gwałtownie rozrastać i na wiele lat zawładnęła rynkiem. Żadna z konkurencyjnych firm nie gwarantowała wtedy 30 minutowej dostawy pizzy.
Niektórzy zamawiający pizzę w Domino’s Pizza liczyli nawet na to, że dostawca się spóźni i że otrzymają pizzę za darmo. Co ciekawe również, pizza z tej sieci wcale nie należała do najlepszych i najtańszych. Konkurencja robiła lepsze, ale potęga oferty nie do odrzucenia działała na korzyść Domino’s Pizza. W momencie kiedy sieć Domino’s Pizza stanowiła największą firmę zajmującą się dowozem pizzy w USA, zrezygnowano ze słynnej oferty nie do odrzucenia.
Na czym polegał fenomen oferty nie do odrzucenia Domino’s Pizza ?
Ten krótki slogan odpowiadał potencjalnemu klientowi na trzy pytania. Po pierwsze odpowiadał na pytanie co sprzedajemy – świeżą i gorącą pizzę. Po drugie odpowiadał na pytanie co z tego masz – pizzę dostarczaną błyskawicznie do Twojego domu lub biura. Po trzecie oferta odpowiadała na pytanie dlaczego możesz nam zaufać – jeżeli nie dotrzymamy naszej obietnicy, Ty otrzymasz obiad za darmo.
Oferta nie do odrzucenia jest najważniejszym czynnikiem skłaniającym potencjalnego klienta do natychmiastowego zakupu. Pozwala pochwycić uwagę klienta, intryguje i daje się zapamiętać. Powoduje, że klient nie wykazuje sceptycyzmu i pragnie kupować. Oferta nie do odrzucenia nie jest natomiast ofertą specjalną. Oferta specjalna to jednorazowa okazja, która powoduje jedynie tymczasowy wzrost sprzedaży.
Program Partnerski wydawnictwa Złote Myśli a witryna tematyczna
Jak z pomocą Złotych Myśli i Programu Partnerskiego przekształcić witrynę tematyczną w źródło pasywnego dochodu?
Wyobraź sobie taką sytuację - jesteś autorem tematycznej witryny, sporo napracowałeś się przy jej tworzeniu i gromadzeniu materiałów. Strona ta traktuje o Twoim hobby, zainteresowaniach, generalnie o tym, co Cię najbardziej interesuje i o czym wiesz najwięcej. Od pewnego momentu na pewno zastanawiasz się nad tym, w jaki sposób mógłbyś na niej zarobić pieniądze. Jest na to kilka sposobów, w tym jeden wykorzystujący Program Partnerski Złotych Myśli.
Na czym polega ten sposób? Na stworzeniu i sprzedawaniu swojej wiedzy w ebooku za pośrednictwem Złotych Myśli.
Można założyć, że materiał na Twojej stronie jest wartościowy, jeśli jest ona odwiedzana, polecana przez odwiedzających (można to łatwo sprawdzić w statystykach) i ma stałą grupę czytelników (np. związanych z nią przez forum dyskusyjne). Jeśli taki jest, być może warto z niego "wydestylować" jakąś publikację, którą mógłbyś następnie sprzedawać za
pośrednictwem Złotych Myśli? Po pierwsze otrzymywałbyś honorarium autorskie a po drugie -- wynagrodzenie z programu partnerskiego. Razem dawałoby to do 65% ceny książki a więc wcale niemałe pieniądze.
Jak wiadomo, do skutecznego zarabiania w Programie Partnerskim nie wystarczy wrzucić gdzieś linka partnerskiego i oczekiwać na pojawienie się ludzi, którzy w niego klikną. Promowanie przez Partnera książki powinno się odbywać niejako "przy okazji", aby nikt nie odebrał tego jako reklamę. Ludzie nie lubią reklam i gdy widzą reklamę, stają się podejrzliwi. Z tego powodu witryna zawierająca wartościową treść wydaje się być najlepszym miejscem do promowania ebooków o zbliżonej
tematyce.
U siebie na stronie rozdaję darmowy fragment książki po zapisaniu się na newsletter. I mam tu dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony zależy mi na tym, by możliwie dużo ludzi przejrzało darmowy fragment i kupiło pełną wersję. Z drugiej strony zależy mi na zbieraniu adresów mailowych gości. Więc niejako "płacę" darmowymi publikacjami za pozostawienie adresu. Nawet gdy ktoś później zrezygnuje z newslettera bo interesowały go tylko książki, ja i tak jeden z moich dwóch celów osiągam.
Po co mi lista adresowa? Również z kilku innych powodów:
1) pozwala ona na przywiązanie do siebie odwiedzających stronę, nawiązanie z nimi kontaktu na poziomie partnerskim, przekonanie ich że za witryną stoi osoba taka sama jak oni, do której mogą się zwrócić o pomoc, z którą mogą podyskutować, którą mogą skrytykować (!) za błędy w artykułach - innymi słowy buduję swoją wiarygodność, jako osoby kompetentnej do pisania na tematy o których traktuje moja witryna,
2) pozwala na rozsyłanie do osób zainteresowanych tematem reklam nowych książek Złotych Myśli, nowych promocji, etc.,
3) umożliwia powiadamianie o nowościach na stronie, o nowych działach, artykułach, itd. - dzięki temu przypominam o sobie osobom, które kiedyś u mnie były a mogły o stronie zapomnieć.
Myślę, że z punktu widzenia Partnera Złotych Myśli warto zwłaszcza rozwinąć punkt 2).
Ustaliliśmy już, że na tematycznej witrynie można skutecznie promować ebooki o zbliżonej tematyce. Moja strona dotyczy przede wszystkim taniego paliwa alternatywnego - gazu drzewnego i z początku była sposobem na sprzedawanie książki "Drewno zamiast benzyny...". W związku z tym poczyniłem założenie, że większość gości mojej strony jest zaciekawiona sposobami na tańszą jazdę samochodem. Skoro tak, to gdy tylko pojawiła się w sprzedaży książka "Tania jazda samochodem", od razu wysłałem na newsletter informację o tym. Książka była w uciekającej promocji, więc byłem przekonany, że zapisani na niego docenią to, że chcę im oszczędzić kilku złotych. Napisałem jasno, że książki jeszcze nie przeczytałem, po prostu by ich nie okłamywać. W żadnym wypadku budowanie relacji partner-potencjalny klient nie może być w oparciu o niedomówienia, oszustwa czy kłamstwa.
Podsumowując:
- promuj książki tematyczne na tematycznych witrynach,
- buduj uczciwe relacje z gośćmi strony,
- pracuj na wiarygodność - przydadzą się informacje o Twoich referencjach i rzetelne odpisywanie na korespondencję.
Wyobraź sobie taką sytuację - jesteś autorem tematycznej witryny, sporo napracowałeś się przy jej tworzeniu i gromadzeniu materiałów. Strona ta traktuje o Twoim hobby, zainteresowaniach, generalnie o tym, co Cię najbardziej interesuje i o czym wiesz najwięcej. Od pewnego momentu na pewno zastanawiasz się nad tym, w jaki sposób mógłbyś na niej zarobić pieniądze. Jest na to kilka sposobów, w tym jeden wykorzystujący Program Partnerski Złotych Myśli.
Na czym polega ten sposób? Na stworzeniu i sprzedawaniu swojej wiedzy w ebooku za pośrednictwem Złotych Myśli.
Można założyć, że materiał na Twojej stronie jest wartościowy, jeśli jest ona odwiedzana, polecana przez odwiedzających (można to łatwo sprawdzić w statystykach) i ma stałą grupę czytelników (np. związanych z nią przez forum dyskusyjne). Jeśli taki jest, być może warto z niego "wydestylować" jakąś publikację, którą mógłbyś następnie sprzedawać za
pośrednictwem Złotych Myśli? Po pierwsze otrzymywałbyś honorarium autorskie a po drugie -- wynagrodzenie z programu partnerskiego. Razem dawałoby to do 65% ceny książki a więc wcale niemałe pieniądze.
Jak wiadomo, do skutecznego zarabiania w Programie Partnerskim nie wystarczy wrzucić gdzieś linka partnerskiego i oczekiwać na pojawienie się ludzi, którzy w niego klikną. Promowanie przez Partnera książki powinno się odbywać niejako "przy okazji", aby nikt nie odebrał tego jako reklamę. Ludzie nie lubią reklam i gdy widzą reklamę, stają się podejrzliwi. Z tego powodu witryna zawierająca wartościową treść wydaje się być najlepszym miejscem do promowania ebooków o zbliżonej
tematyce.
U siebie na stronie rozdaję darmowy fragment książki po zapisaniu się na newsletter. I mam tu dwie pieczenie na jednym ogniu. Z jednej strony zależy mi na tym, by możliwie dużo ludzi przejrzało darmowy fragment i kupiło pełną wersję. Z drugiej strony zależy mi na zbieraniu adresów mailowych gości. Więc niejako "płacę" darmowymi publikacjami za pozostawienie adresu. Nawet gdy ktoś później zrezygnuje z newslettera bo interesowały go tylko książki, ja i tak jeden z moich dwóch celów osiągam.
Po co mi lista adresowa? Również z kilku innych powodów:
1) pozwala ona na przywiązanie do siebie odwiedzających stronę, nawiązanie z nimi kontaktu na poziomie partnerskim, przekonanie ich że za witryną stoi osoba taka sama jak oni, do której mogą się zwrócić o pomoc, z którą mogą podyskutować, którą mogą skrytykować (!) za błędy w artykułach - innymi słowy buduję swoją wiarygodność, jako osoby kompetentnej do pisania na tematy o których traktuje moja witryna,
2) pozwala na rozsyłanie do osób zainteresowanych tematem reklam nowych książek Złotych Myśli, nowych promocji, etc.,
3) umożliwia powiadamianie o nowościach na stronie, o nowych działach, artykułach, itd. - dzięki temu przypominam o sobie osobom, które kiedyś u mnie były a mogły o stronie zapomnieć.
Myślę, że z punktu widzenia Partnera Złotych Myśli warto zwłaszcza rozwinąć punkt 2).
Ustaliliśmy już, że na tematycznej witrynie można skutecznie promować ebooki o zbliżonej tematyce. Moja strona dotyczy przede wszystkim taniego paliwa alternatywnego - gazu drzewnego i z początku była sposobem na sprzedawanie książki "Drewno zamiast benzyny...". W związku z tym poczyniłem założenie, że większość gości mojej strony jest zaciekawiona sposobami na tańszą jazdę samochodem. Skoro tak, to gdy tylko pojawiła się w sprzedaży książka "Tania jazda samochodem", od razu wysłałem na newsletter informację o tym. Książka była w uciekającej promocji, więc byłem przekonany, że zapisani na niego docenią to, że chcę im oszczędzić kilku złotych. Napisałem jasno, że książki jeszcze nie przeczytałem, po prostu by ich nie okłamywać. W żadnym wypadku budowanie relacji partner-potencjalny klient nie może być w oparciu o niedomówienia, oszustwa czy kłamstwa.
Podsumowując:
- promuj książki tematyczne na tematycznych witrynach,
- buduj uczciwe relacje z gośćmi strony,
- pracuj na wiarygodność - przydadzą się informacje o Twoich referencjach i rzetelne odpisywanie na korespondencję.
niedziela, 9 października 2011
Web design - Znaczenie designu w projektowanie stron www.
Design firmowej strony internetowej to jeden z podstawowych środków komunikacji z klientami. Na podstawie strony internetowej klienci wyrabiają sobie pierwsze zdanie o Twojej firmie, więc należy postarać się, aby to pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne.
Znaczenie designu
Strona internetowa to twarz firmy w Internecie, dlatego jej wygląd jest tak ważny. Zatrudniając do jej wykonania profesjonalistów, możesz byc pewien, że będzie ona niosła pozytywny komunikat dla klientów. Nie możesz patrzeć na koszt zaprojektowania strony firmowej jako wydatek. To nie jest wydatek, lecz inwestycja, która może przynieść wielkie zyski Twojej firmie.
Web design to podstawa
Twoja firmowa strona internetowa – o ile jest dobrze wykonana - jest instrumentem wzmacniającym budowę marki, a przez to zwiększającym obroty firmy. Środki, którymi dysponujesz to różne kombinacje czcionek, kolorów, grafiki, obrazów, słów itd. Za ich pomocą buduje się strony internetowe firm, które są kombinacją designu i marketingu. Dobrze dobrana strategia marketingowa może zostać zniszczona przez nieudolny design, czyli amatorski wygląd strony. I odwrotnie: profesjonalny, czytelny i estetyczny design wzmacnia działanie środków marketingowych.
Elementy designu
branding – czyli profesjonalne logo firmowe i cała identyfikacja wizualna firmy,
grafika – kolorystyka strony, zastosowania grafik i obrazów, wyeksponowanie najważniejszych elementów za pomocą kolorów i kształtów,
layout strony – ogólna koncepcja wizualna, czyli rozmieszczenie podstawowych elementów strony w odpowiednich, intuicyjnych miejscach,
nawigacja – narzędzie do poruszanie się po witrynie firmowej, przyjazne dla użytkownika, czyli zrozumiałe, intuicyjne i cały czas dostępne,
typografia – umiejętny dobór czcionki, czyli czcionka czytelna graficznie, o wystarczającej wielkości (ostatnio poleca się stosowanie czcionki o wielkości 16 pixeli jako minimalnej wielkości dla tekstu).
sobota, 8 października 2011
Biznes na sprzedaży e-booków
Dziś, coraz więcej osób pisze ebooki, aby dorobić do podstawowej pensji. Jest pomysł, jest materiał, powstaje publikacja… Jednak, gdy trzeba go sprzedać okazuje się, że nie jest to takie proste. Istnieje jednak prosta technika która może zwiększyć sprzedaż e-książki nawet o 100 i więcej procent…
Technika, którą mam na myśli wykorzystuje bardzo proste i niezwykle skuteczne prawo wdzięczności.
Jednak, żeby z niego skorzystać i zwiększyć swoje zyski o kilkaset procent musisz oprócz napisania ebooka, zrobić coś jeszcze… Nie będzie kosztowało Cię to wiele pracy i energii, a efekty tego działania mogą być zadziwiające…
Co to jest? Co jeszcze należy przygotować?
Elementem, który może zwielokrotnić Twoją sprzedaż jest darmowy wabik… Będzie on ściągał na Twoją stronę osoby zainteresowane daną tematyką, którym w późniejszym czasie w bardzo łatwy sposób sprzedasz swoją publikację.
Zanim zarobisz pierwszą złotówkę musisz jeszcze w odpowiedni sposób przygotować ten wabik i zaplanować sprytny system, który ułatwi Ci promowanie swojej e-ksiażki.
Jak zaplanować taki sprytny system sprzedający?
Podstawą systemu, który opisuję jest autoresponder i techniki e-mail marketingowe, których opanowanie pozwoli Ci zarabiać naprawdę poważne pieniądze w działalności internetowej. Cały proces sprzedaży można przedstawić w 4 krokach:
Krok 1. Strona promująca wabik
Pierwszym elementem jest stworzenie prostej strony, która będzie promowała Twój darmowy wabik. Tak naprawdę, nie do końca będzie on darmowy, bo w zamian za otrzymanie darmowego wabika (np. mini ebooka, raportu PDF lub kursu e-mailowego) internauta będzie musiał podać swój adres e-mail.
Krok 2. Lista adresowa
Drugim elementem sprytnego systemu sprzedażowego jest lista adresowa. Tak, jak napisałem w kroku pierwszym, internauta w zamian za wabik poda swój adres e-mail, który zostanie dopisany do Twojej listy adresowej. Dzięki temu będziesz mógł się z nim skontaktować za jakiś czas.
Krok 3. Wartość
Jeśli następnego dnia po zapisie na listę adresową zareklamujesz swoją e-książkę to pewnie kilka osób się na nią skusi, jednak nie da to efektów jakich oczekujesz, czyli kilkukrotnego wzrostu zamówień. Kluczem do sprzedaży dzięki prawu wdzięczności jest danie jak największej wartości za darmo. Ustaw w kolejce wiadomości, które przez powiedzmy miesiąc będą co kilka dni dostarczały Twoim subskrybentom wartościowych informacji, a będą Ci za to na prawdę wdzięczni.
Krok 4. Wygeneruj sprzedaż
Gdy subskrybenci zaczną Cię lubić i szanować. Gdy staniesz się w ich oczach ekspertem z danej dziedziny i będą Ci wdzięczni za dostarczone informacje, możesz liczyć na wielokrotne zwiększoną sprzedaż. Reklama publikacji wysłana do tak przygotowanej listy adresowej będzie dużo skuteczniejsza. Dopiero w takiej sytuacji Twój e-book stanie się naprawdę dochodowy.
Technika, którą mam na myśli wykorzystuje bardzo proste i niezwykle skuteczne prawo wdzięczności.
Jednak, żeby z niego skorzystać i zwiększyć swoje zyski o kilkaset procent musisz oprócz napisania ebooka, zrobić coś jeszcze… Nie będzie kosztowało Cię to wiele pracy i energii, a efekty tego działania mogą być zadziwiające…
Co to jest? Co jeszcze należy przygotować?
Elementem, który może zwielokrotnić Twoją sprzedaż jest darmowy wabik… Będzie on ściągał na Twoją stronę osoby zainteresowane daną tematyką, którym w późniejszym czasie w bardzo łatwy sposób sprzedasz swoją publikację.
Zanim zarobisz pierwszą złotówkę musisz jeszcze w odpowiedni sposób przygotować ten wabik i zaplanować sprytny system, który ułatwi Ci promowanie swojej e-ksiażki.
Jak zaplanować taki sprytny system sprzedający?
Podstawą systemu, który opisuję jest autoresponder i techniki e-mail marketingowe, których opanowanie pozwoli Ci zarabiać naprawdę poważne pieniądze w działalności internetowej. Cały proces sprzedaży można przedstawić w 4 krokach:
Krok 1. Strona promująca wabik
Pierwszym elementem jest stworzenie prostej strony, która będzie promowała Twój darmowy wabik. Tak naprawdę, nie do końca będzie on darmowy, bo w zamian za otrzymanie darmowego wabika (np. mini ebooka, raportu PDF lub kursu e-mailowego) internauta będzie musiał podać swój adres e-mail.
Krok 2. Lista adresowa
Drugim elementem sprytnego systemu sprzedażowego jest lista adresowa. Tak, jak napisałem w kroku pierwszym, internauta w zamian za wabik poda swój adres e-mail, który zostanie dopisany do Twojej listy adresowej. Dzięki temu będziesz mógł się z nim skontaktować za jakiś czas.
Krok 3. Wartość
Jeśli następnego dnia po zapisie na listę adresową zareklamujesz swoją e-książkę to pewnie kilka osób się na nią skusi, jednak nie da to efektów jakich oczekujesz, czyli kilkukrotnego wzrostu zamówień. Kluczem do sprzedaży dzięki prawu wdzięczności jest danie jak największej wartości za darmo. Ustaw w kolejce wiadomości, które przez powiedzmy miesiąc będą co kilka dni dostarczały Twoim subskrybentom wartościowych informacji, a będą Ci za to na prawdę wdzięczni.
Krok 4. Wygeneruj sprzedaż
Gdy subskrybenci zaczną Cię lubić i szanować. Gdy staniesz się w ich oczach ekspertem z danej dziedziny i będą Ci wdzięczni za dostarczone informacje, możesz liczyć na wielokrotne zwiększoną sprzedaż. Reklama publikacji wysłana do tak przygotowanej listy adresowej będzie dużo skuteczniejsza. Dopiero w takiej sytuacji Twój e-book stanie się naprawdę dochodowy.
Biznes franczyzowy w turystyce
Turystyka to branża działalności biznesowej, w której w szczególności szczegółowo widać pozytywy płynące z podjęcia współpracy w układzie franczyzy. Franczyza w turystyce pozwala skrócić czas zwrotu z inwestycji w swój interes nawet 3- krotnie.
Zakłada się, że wchodząc w interes franczyzowo-turystyczny, otwierając przykładowo biuro wycieczkowe w modelu franchisingu, wszystko co trzeba zainwestować czyli, akcesoria lokalu, oprogramowanie, licencja itp zwraca się do dwóch lat, podczas gdy standardowo otwierając podobnej skali biuro podróży w analogicznej lokalizacji potrzebujemy na całkowity zwrot poniesionych nakładów nawet do pięciu lat. Do tego dodatkowo dochodzi stosunkowo duże ryzyko, bowiem rynek turystyki w Polsce jest stosunkowo silnie nasycony i ciężko jest przebić się z nową, całkowicie nierozpoznawalną marką.
Dostając natomiast znane logo, katalogi, foldery i materiały marketingowe atrakcyjnego rekina turystycznego od samego początku ściągamy do swojego biura konsumentów którzy zdają sobie sprawę z tego czego mogą oczekiwać i ich wewnętrzna blokada związana z nieznanym usługodawcą kompletnie nie istnieje.
Uruchomienie biura wycieczkowego w sieci franczyzy to wydatek w przybliżeniu od pięćdzięsięciu-pięciu do siedemdziesięciu tys. złotych. Koszt ten obejmuje już licencję, przyzwolenie na stosowanie marki, programy komputerowe oraz urządzenie i wystrój lokalu.
Franczyza w branży turystycznej sprawdza się jak w żadnej innej sferze dlatego że turystyka to sektor ogromnej konkurencji i bardzo niechlubnych doświadczeń klientów z przeszłości. Słynne plajty biur podróży na przestrzeni ostatnich kilku lat uczyniły swoje i wzmożyły uwagę. Dlatego bardzo trudno jest otworzyć dobrze funkcjonujące biuro podróży samodzielnie, a jeszcze trudniej stworzyć swoją własną renomę i przebić się przez mocną konkurencję. Dlatego też wszystkim tym którzy chcą podjąć próbę własnych sił w interesie właśnie w turystyce, chcąc zarobić na bookowaniu noclegów, biletów lotniczych, wczasów i wycieczek, polecamy otworzenie biura podróży w sieci franczyzy.
Zakłada się, że wchodząc w interes franczyzowo-turystyczny, otwierając przykładowo biuro wycieczkowe w modelu franchisingu, wszystko co trzeba zainwestować czyli, akcesoria lokalu, oprogramowanie, licencja itp zwraca się do dwóch lat, podczas gdy standardowo otwierając podobnej skali biuro podróży w analogicznej lokalizacji potrzebujemy na całkowity zwrot poniesionych nakładów nawet do pięciu lat. Do tego dodatkowo dochodzi stosunkowo duże ryzyko, bowiem rynek turystyki w Polsce jest stosunkowo silnie nasycony i ciężko jest przebić się z nową, całkowicie nierozpoznawalną marką.
Dostając natomiast znane logo, katalogi, foldery i materiały marketingowe atrakcyjnego rekina turystycznego od samego początku ściągamy do swojego biura konsumentów którzy zdają sobie sprawę z tego czego mogą oczekiwać i ich wewnętrzna blokada związana z nieznanym usługodawcą kompletnie nie istnieje.
Uruchomienie biura wycieczkowego w sieci franczyzy to wydatek w przybliżeniu od pięćdzięsięciu-pięciu do siedemdziesięciu tys. złotych. Koszt ten obejmuje już licencję, przyzwolenie na stosowanie marki, programy komputerowe oraz urządzenie i wystrój lokalu.
Franczyza w branży turystycznej sprawdza się jak w żadnej innej sferze dlatego że turystyka to sektor ogromnej konkurencji i bardzo niechlubnych doświadczeń klientów z przeszłości. Słynne plajty biur podróży na przestrzeni ostatnich kilku lat uczyniły swoje i wzmożyły uwagę. Dlatego bardzo trudno jest otworzyć dobrze funkcjonujące biuro podróży samodzielnie, a jeszcze trudniej stworzyć swoją własną renomę i przebić się przez mocną konkurencję. Dlatego też wszystkim tym którzy chcą podjąć próbę własnych sił w interesie właśnie w turystyce, chcąc zarobić na bookowaniu noclegów, biletów lotniczych, wczasów i wycieczek, polecamy otworzenie biura podróży w sieci franczyzy.
Jak funkcjonuje spółka z o.o.?
Spółka z o.o. należy do spółek kapitałowych oraz wymaga wprowadzenia kapitału zakładowego w kwocie 5 000 zł. Kapitał uległ zmniejszeniu z kwoty 50 000 zł, co spowodowało wzrost zainteresowania tym rodzajem spółki.
Spółka z oo może być założona
również przez jedną osobę, wówczas powstaje jednoosobowa spółka z o.o.. Może ona powstać na dwa sposoby, pierwotny albo wtórny. Pierwotny sposób powstania jednoosobowej spółki z o.o. polega na założeniu spółki przez jedną osobę. Wtórny sposób charakteryzuje się przejęciem wszystkich udziałów spółki przez jednego wspólnika.
Proces rejestracji spółki z o.o. trwa około jednego miesiąca i jest dość skomplikowany. W przypadku tej spółki zaleca się skorzystanie z pomocy prawnej. Pierwszy etap rejestracji spółki stanowi umowa spółki z o.o.. Powinna ona być stworzona w postaci aktu notarialnego. Kolejnymi etapami są rejestracja w KRS, US i ZUS, Spółka z o.o. wymaga również założenia konta firmowego. Koszt rejestracji sp. z oo w KRS to 1000 zł, opłaty notarialne wynoszą 500 zł. Można wymienić różne wady i zalety spółki z o.o..
Największą pozytywną cechą spółki z o.o. jest ograniczona odpowiedzialność wspólników tylko do wysokości wniesionych wkładów do spółki. Poza tym spółkę z o.o. mogą założyć w Polsce również obcokrajowcy. Jest to typ spółki, który może prowadzić praktycznie każdy rodzaj działalności o znacznych przepływach finansowych. Korzystne jest również rozwiązanie ze spółką z o.o. w organizacji, która istnieje od momentu podpisania umowy do chwili zakończenia rejestracji. Spółka z o.o. w organizacji może nabywać prawa, jak również zaciągać zobowiązania.
Pozwala to na przygotowanie spółki do poprawnego funkcjonowania jeszcze w czasie jej rejestracji. Do wad spółki z o.o. należą wysokie koszty kapitału zakładowego, rejestracji w KRS i opłat notarialnych, opodatkowanie kwoty wypłacanych dywidend wspólnikom oraz konieczność prowadzenia pełnej księgowości.
Spółka z oo może być założona
również przez jedną osobę, wówczas powstaje jednoosobowa spółka z o.o.. Może ona powstać na dwa sposoby, pierwotny albo wtórny. Pierwotny sposób powstania jednoosobowej spółki z o.o. polega na założeniu spółki przez jedną osobę. Wtórny sposób charakteryzuje się przejęciem wszystkich udziałów spółki przez jednego wspólnika.Proces rejestracji spółki z o.o. trwa około jednego miesiąca i jest dość skomplikowany. W przypadku tej spółki zaleca się skorzystanie z pomocy prawnej. Pierwszy etap rejestracji spółki stanowi umowa spółki z o.o.. Powinna ona być stworzona w postaci aktu notarialnego. Kolejnymi etapami są rejestracja w KRS, US i ZUS, Spółka z o.o. wymaga również założenia konta firmowego. Koszt rejestracji sp. z oo w KRS to 1000 zł, opłaty notarialne wynoszą 500 zł. Można wymienić różne wady i zalety spółki z o.o..
Największą pozytywną cechą spółki z o.o. jest ograniczona odpowiedzialność wspólników tylko do wysokości wniesionych wkładów do spółki. Poza tym spółkę z o.o. mogą założyć w Polsce również obcokrajowcy. Jest to typ spółki, który może prowadzić praktycznie każdy rodzaj działalności o znacznych przepływach finansowych. Korzystne jest również rozwiązanie ze spółką z o.o. w organizacji, która istnieje od momentu podpisania umowy do chwili zakończenia rejestracji. Spółka z o.o. w organizacji może nabywać prawa, jak również zaciągać zobowiązania.
Pozwala to na przygotowanie spółki do poprawnego funkcjonowania jeszcze w czasie jej rejestracji. Do wad spółki z o.o. należą wysokie koszty kapitału zakładowego, rejestracji w KRS i opłat notarialnych, opodatkowanie kwoty wypłacanych dywidend wspólnikom oraz konieczność prowadzenia pełnej księgowości.
W czym tkwi fenomen Apple?
W jakikolwiek zakątek świata byśmy się nie wybrali, niemal każdy napotkamy przez nas człowiek z pewnością słyszał o Apple. Produkty tego potentata na rynku elektroniki podbiły rynek, wykorzystuje się je do pracy, służą rozrywce, nauce – jednym słowem są idealne.
Ale czy na pewno? Jak to możliwe, że powszechnie stosuje się podział na urządzenia z charakterystycznym logo z nagryzionym jabłuszkiem i resztę świata? Skąd wzięło się pojęcie „Apple fanboys” i dlaczego nie traci na znaczeniu? Postanowiliśmy się przyjrzeć temu „zjawisku”.
Po pierwsze Apple jest firmą, która reaguje na potrzeby i życzenia klientów i spełnia je. Klient oczekuje urządzenia intuicyjnego, prostego w użyciu i gotowego do pracy. Sprzętu, którzy nie będzie wymagał instalacji dodatkowych sterowników, czy wykonania kilkudziesięciu kliknięć, aby przesłać e-maila. Chce i dostaje go. Sprzęt może nazywać się Macbook. Akcesoria do niego również są stworzone dla klienta. Spinacze do kabli sprawią, że te nigdy więcej nie będą się plątać, a torba na urządzenie pomieści również wszystko inne potrzebne do pracy i będzie przy tym „ładnie wyglądać”.
Również za „ten” wygląd, urządzenia Apple są tak chętnie wybierane. Piękno tkwi w prostocie, co doskonale podkreśla wykończenie komputerów przenośnych, ergonomia telefonów komórkowych, czy tabletów. Całość utrzymana w stylu klasycznym, najczęściej białego koloru, który przełamuje czarne lub srebrne jabłuszko.
Apple prowadzi również doskonalą promocję, szczególnie nowych produktów. Na początku pojawiają się przecieki w nowych mediach o tym, jak urządzenie ma wyglądać, jakie ma mieć funkcje, jaka może być jego cena, choć oficjalne stanowisko Apple nie jest jeszcze ugruntowane. Tego typu działania sprawiają, że wzmaga się ciekawość, wzrasta też rozpoznawalność marki – to klienci są nośnikami reklamowymi, kodem są wszelkie spekulacje, domysły, czasem również fałszywe przesłanki. Dopiero wtedy Apple zajmuje oficjalne stanowisko i ogłasza datę premiery urządzenia. Zaczyna się dramatyczne odliczanie, które trwa do ostatnich sekund. Nowy produkt chce mieć każdy, a wielu ludzi chce być „tymi pierwszymi”. Przed premierą Ipada – multimedialnego tabletu kolejki do iSpotów ustawiały się już w nocy – pierwsze egzemplarze wyprzedawano w ciągu kilkunastu minut.
Jest jeszcze jeden składnik, który tworzy doskonały przepis na sukces. Podtrzymywanie więzi z klientem przed momentem zakupu, w jego trakcie i potem. Pomoc techniczna oferowana jest o każdej porze dnia i nocy, zarówno przez pracowników Apple, jak i przez samych użytkowników. Śmiało możemy mówić o społeczności użytkowników Apple, społeczności milionowej. Czy istnieje na świecie inny producent, który tyle daje?
Najlepszy partner w MLM
Aby biznes MLM przybnosił satysfakcjonujące dochody trzeba już od samego początku otaczać się najlepszymi partnerami. To dopiero współpraca kilku świetnych ludzi może sprawić, że biznes ten zacznie przynosić zadowalające wyniki. Jak tego dokonać?
Wiele osób, które po raz pierwszy startują ze swoim własnym biznesem MLM, stawiają na jak najszybsze zbudowanie swojej struktury. Może i faktycznie i o to w MLM chodzi, ale myśląc tylko o ilości osób w strukturze, nie można sobie zapewnić tego, co w tej branży jest najważniejsze - stabilności zarobków.
Dobrze zbudowana i pielęgnowana struktura może przynieść zadowalający dochód pasywny, który swoją stabilnością będzie porównywalny z wynagrodzeniem za etat. Jednak aby to uzyskać, już na samym początku trzeba pamiętać, że jest to biznes, w którym albo wygrywają wszyscy albo nikt.
Już na samym wstępnie trzeba zadbać o "jakość" osób wstępujących w Twoją strukturę. To od nich będzie później zależało, czy zarobek, jaki przyniesie Ci ten MLM będzie przyjemnym, stabilnym pasywnym dochodem czy też ciągła walką o utrzymanie struktury i codzienną potrzebą łatania dziur w strukturze.
Pierwszą zasadą jest przyjmowanie tylko tych osób, które samodzielnie podjęły decyzje o przystąpieniu do tego właśnie biznesu. Owszem - reklamy, prezentacje i zachęty mogą sprawić (i na pewno to zrobią), że więcej osób dowie się o Twojej działalności. Więcej też osób będzie miało szansę się tą działalnością zainteresować. To zdecydowanie przyniesie Ci dobre rezultaty.
Jednak nie ma sensu prosić ludzi, by przystąpili do MLM. Nie ma też sensu zbyt długo ich namawiać. Ich początkowy brak przekonania przerodzi się w ograniczoną motywację do działania. Oni będą nastawieni na to, że się nie uda i przez to nie będą wkładali w taki biznes energii. Jak nie trudno Ci sie jest teraz domyśleć: biznes z takimi osobami ma dużo mniejsze szanse (o ile w ogóle) na powodzenie i będzie wymagał od Ciebie, abyś to Ty wykonywał całą pracę, gdyż nie będziesz miał oparcia w tego typu partnerach.
Owszem, czasem są osoby, które trzeba przekonywać i namawiać.
Jeśli się już na to decydujesz - pilnuj, aby takich osób było w Twojej strukturze o wiele mniej niż tych, którzy samodzielnie podjęli decyzję o współpracy z Tobą.
Wiele osób, które po raz pierwszy startują ze swoim własnym biznesem MLM, stawiają na jak najszybsze zbudowanie swojej struktury. Może i faktycznie i o to w MLM chodzi, ale myśląc tylko o ilości osób w strukturze, nie można sobie zapewnić tego, co w tej branży jest najważniejsze - stabilności zarobków.
Dobrze zbudowana i pielęgnowana struktura może przynieść zadowalający dochód pasywny, który swoją stabilnością będzie porównywalny z wynagrodzeniem za etat. Jednak aby to uzyskać, już na samym początku trzeba pamiętać, że jest to biznes, w którym albo wygrywają wszyscy albo nikt.
Już na samym wstępnie trzeba zadbać o "jakość" osób wstępujących w Twoją strukturę. To od nich będzie później zależało, czy zarobek, jaki przyniesie Ci ten MLM będzie przyjemnym, stabilnym pasywnym dochodem czy też ciągła walką o utrzymanie struktury i codzienną potrzebą łatania dziur w strukturze.
Pierwszą zasadą jest przyjmowanie tylko tych osób, które samodzielnie podjęły decyzje o przystąpieniu do tego właśnie biznesu. Owszem - reklamy, prezentacje i zachęty mogą sprawić (i na pewno to zrobią), że więcej osób dowie się o Twojej działalności. Więcej też osób będzie miało szansę się tą działalnością zainteresować. To zdecydowanie przyniesie Ci dobre rezultaty.
Jednak nie ma sensu prosić ludzi, by przystąpili do MLM. Nie ma też sensu zbyt długo ich namawiać. Ich początkowy brak przekonania przerodzi się w ograniczoną motywację do działania. Oni będą nastawieni na to, że się nie uda i przez to nie będą wkładali w taki biznes energii. Jak nie trudno Ci sie jest teraz domyśleć: biznes z takimi osobami ma dużo mniejsze szanse (o ile w ogóle) na powodzenie i będzie wymagał od Ciebie, abyś to Ty wykonywał całą pracę, gdyż nie będziesz miał oparcia w tego typu partnerach.
Owszem, czasem są osoby, które trzeba przekonywać i namawiać.
Jeśli się już na to decydujesz - pilnuj, aby takich osób było w Twojej strukturze o wiele mniej niż tych, którzy samodzielnie podjęli decyzję o współpracy z Tobą.
Zacznij zarabiać online w ciągu 7 dni.
Interesuje cię zarabianie w internecie? Chcesz zacząć, ale nie wiesz jak się do tego zabrać? Pozwól, że pokażę Ci jak możesz w ciągu 7 dni rozpocząć biznes online. A najlepsze jest to, że nie musisz wydawać na to fortuny, wystarczy tylko połączenie z internetem i odrobinę własnego zaangażowania.
Rozpoczynając biznes online bardzo często zastanawiamy się od czego zacząć. Nie wiemy czy otworzyć sklep, czy może zacząć sprzedawać na serwisach aukcyjnych takich jak allegro lub ebay. Możliwości jest tak dużo, że można się w nich pogubić. Jest jednak sposób, który pozwala zarabiać w dość prosty sposób przy bardzo małych kosztach własnych i jest nim marketing internetowy.
Rozpoczynając biznes online bardzo często zastanawiamy się od czego zacząć. Nie wiemy czy otworzyć sklep, czy może zacząć sprzedawać na serwisach aukcyjnych takich jak allegro lub ebay. Możliwości jest tak dużo, że można się w nich pogubić. Jest jednak sposób, który pozwala zarabiać w dość prosty sposób przy bardzo małych kosztach własnych i jest nim marketing internetowy.
Dzięki niemu nie musicie mieć lub tworzyć produktów, po prostu je promujecie i dostajecie za to wynagrodzenie. Nie musicie niczego wysyłać lub przechowywać bo to już jest obowiązek osoby sprzedającej. Wy jako marketerzy stoicie między sprzedawcą a potencjalnym klientem, jesteście pośrednikiem, którego zadaniem jest znaleźć ludzi z problemem i pomóc im znaleźć jego rozwiązanie.
Jeśli więc odpowiada wam taki sposób zarabiania i chcielibyście spróbować, to zapraszam do dalszej lektury tego artykułu. Dowiecie się dokładnie, krok po kroku co należy zrobić aby zacząć osiągać zyski. A wszystko tylko w ciągu siedmiu dni.
Dzień 1. Znaleźć niszę.
Marketerzy odnoszący największe sukcesy w sieci zawsze zaczynają od znalezienia odpowiedniej niszy. Nie szuka się produktu a później osób, które go bedą chciały kupić, tylko sprawdza się na co jest popyt a poźniej buduje się biznes wokół niego.
Aby znaleźć odpowiednią niszę należy zobaczyć co jest popularne. W tym celu należy sprawdzić, które słowa wyszukiwane są najczęściej w sieci. Można do tego użyć google keywords tool, albo sprawdzić co się sprzedaje na innych serwisach.
Dzień 2. Znaleźć produkt.
Wiedząc już na co jest popyt w sieci, należy wybrać odpowiedni produkt do promowania. W tym celu można skorzystać z różnych sieci partnerskich, które dają nam możliwość znalezienia wielu odpowiednich produktów (zainteresowanych listą przykładowych programów odsyłam do stopki gdzie znajdziecie link do nich).
Dzień 3. Stworzyć darmowy raport lub video.
Aby zacząć promować produkty, musimy wiedzieć komu to robić. Należy więc stworzyć listę mailingową potencjalnych klientów. Aby ich pozyskać należy zachęcić internautów do podania nam swoich adresów. Musimy im więc zaoferować coś na zachętę. Najlepiej do dego nadają się jakieś darmowe produkty.
Wiedząc jaki produkt będziemy promować należy stworzyć coś o podobnej tematyce, co będzie uzupełnieniem tego produktu. Może to być krótkie video z jakąś poradą lub krótki, kilku stronicowy raport. Wtedy w zamian za dostęp do tych materiałów będziecie pobierać adresy email.
Dzień 4. Stworzyć stronę sprzedażową.
Następnie musicie stworzyć stronę, na której będziecie oferowali swój promocyjny produkt w zamian za e-maile. Najlepiej byłoby zrobić tak zwaną squeeze page (stronę sprzedażową) z własną domeną, ale na początek można wykorzystać darmowe blogi na wordpress lub blogger.
Strona taka powinna składać się z kilku podstawowych elementów:
a. nagłówek – coś łapiącego, co przyciągnie uwagę.
b. otwierający paragraf – musi on spowodować że klient zechce produkt. Można na przykład zapytać się czy chce dowiedzieć się czegoś wartościowego, lub opowiedzieć jakąś krótką historyjkę.
c. wypunktować korzyści – napisać na przykład: jeśli ściągniesz mój raport to...., i wymienić w punktach wszystkie związane z tym korzyści.
d. pokazać dowód – jakoś udowodnić, że oferowany przez nas produkt jest dobry. Podać jakieś opinie innych użytkowników, lub jego recenzje.
e. call to action – powiedz klientowi dokładnie co chcesz aby zrobił i jak to zrobić. Należy zmusić czytelnika do działania, dobrze jest wtedy powiedzieć, że niedługo nasza oferta się kończy i dłużej jej nie będzie.
f. umieścić p.s. – przypomnieć o korzyściach na samym końcu, bo ludzie mogą nie czytać długiej strony tylko przeskoczą do końca i przeczytają ps. To musi być podsumowanie wszystkiego w skrócie.
Dzień 5. Założyć autoresponder.
Internetowy marketing polega na ciągłym kontakcie z klientem. Aby go mieć należy skorzystać z autorespondera, w Polsce może to być na przykład FreeBot. Jest on konieczny przy budowaniu listy i zarabianiu na produktach partnerskich. Dzięki niemu będziemy mogli dotrzeć z ofertą do klienta.
Pierwszy email musi być wysłany od razu, przy zapisaniu się, kolejne dopiero w pewnych odstępach czasu. Ogólnie zakłada się, że jedna kampania powinna się składać z 7 do 12 maili. Można więc na początku wysyłać kilka e-maili co 24 godziny, dopóki klient jest jeszcze gorący. Po kilku z nich, następne należy już robić w dłuższych odstępach czasu, najlepiej co kilka dni.
Dzień 6. Promowanie strony i zdobywanie wizytorów.
Na samym końcu pozostaje już tylko pokazać się całemu światu. W tym celu możecie na początek powiedzieć swoim znajomym o tym co robicie i poprosić ich czy nie przekazali by tego dalej do swoich znajomych.
Jeśli macie konto na naszej klasie, facebooku lub twitterze to tam też powinniście się promować. Możecie stworzyć bloga, który będzie opowiadał o waszej ofercie. Korzystajcie z forów tematycznych, udzielajcie się tam, niech ludzie zauważą że istniejecie. Możecie także udzielać się na blogach (umieszczając komentarze), wrzucać ogłoszenia na specjalne strony, pisać artykuły w takich serwisach jak artelis. Możliwości jest wiele, ważne jest tylko aby to robić regularnie (nie tylko przez jeden dzień) bo wtedy macie szansę na większą ilość odwiedzin waszej strony.
Dzień 7. Odpoczynek.
Na koniec możecie sobie odpocząć. Po tak intensywnym tygodniu należy się wam odrobina odpoczynku;)
Dlaczego BIZNES W DOMU i MARKETING SIECIOWY nie działają…?!
Wciąż słyszę twierdzenie że większość osób angażujących się w MARKETING SIECIOWY i BIZNES W DOMU skazanych jest na porażkę. Kto tak twierdzi? W wiekszości mówią o tym osoby, które mniej lub bardziej zaangażowane były w MLM.
Nie doświadczyły one pomocy treningu za strony osób, które wprowadziły je do biznesu albo były zbyt leniwe aby podnieśc tyłek i iść „do pracy” (tak ja ja kiedyś).
Jeśli popatrzysz na statystyki mówiące o tym ile osób, jeśli chodzi o MARKETING SIECIOWY, zarabia a ile nie, okaże się że w rezultacie rzeczywiście więcej jest osób, które nie odnotowują żadnego przychodu, lub jest on tak mały, że prawie nie odczuwalny.
Jednakże to samo możemy powiedzieć o większości ludzi, którzy chcą śpiewać zawodowo w operze, chcą być zawodowymi sportowcami, chcą grać profesjonalnie na jakimś instrumencie muzycznym, decydujących się iść na dietę i zapisujących się na siłownię aby zmienić swoją sylwetkę. Dlaczego większość osób, które grają na giełdzie, rezygnuje w tak krótkim czasie? Dlaczego tak wiele osób, które angażują się w sprzedawanie domów, odnotowywuje porażkę już po pierwszej próbie sprzedaży nieruchomości? Dlaczego tak wiele osób otwierających swój WŁASNY BIZNES zamyka go w przeciągu kilku pierwszych lat?
Jeśli prawdą jest, że większość ludzi zaangażowanych w MLM odnosi porażkę, prawdą również jest że dzieje się tak również jeśli chodzi o inne aspekty naszego życia.
Czy zastanawiałeś (-łaś) się kiedyś dlaczego jedni odnotowywują porażkę a inni odnoszą sukces?
Zastanówmy się jak to wygląda jeśli chodzi o PRACĘ W DOMU. Wchodząc w biznes opraty na MARKETINGU SIECIOWYM, w większości przypadków zakupujesz swój pierwszy produkt razem z kilkoma ulotkami, CD’s, DVD’s i tego typu materiałami potrzebnymi Ci do tego aby oswoić się z produktem i aby móc polecać go innym. W większości przypadków kosztuje na to niewiele pieniędzy, mniej więcej od $50-300 (w Polsce koszta są bardzo podobne). Daje nam to możliwość stworzenia własnej firmy przy bardzo małym wkładzie kapitału. Pracując tym systemem możemy nawet na początek zająć się tym na part-time, nie musimy nawet rezygnować z pracy którą wykonujemy. Dlatego tak wiele osób decyduje się zaangażować w MARKETING SIECIOWY. Niestety wiele z tych osób prędzej czy później rezygnuje, ponieważ okazuje się że bez większego wysiłku nie da się osiągnąć sukcesu.
Statystycznie wiele osób „wchodzących” w MARKETING SIECIOWY W INTERNECIE nigdy nawet nie zaczyna budować swojego biznesu. Zapisują się, otrzymują przesyłkę z produktem i na tym się kończy…. Dzieje sie tak często ponieważ szczególnie na początku chcemy zapisać do naszego biznesu jak najwięcej osób. Jednak z czasem okazuje się że jeśli osoba ta nie jest przekonana o tym do końca, nigdy nie zaangażuje sie na 100 % i prawdopodobnie „odpadnie” w przeciągu krótkiego czasu. Dlatego też kieruj się tym co jest najlepsze dla Twojego klienta, czy osoby, z którą współpracujesz. Zrób to co jest dla niego (niej) najlepsze w danym momencie.
Oglądałam niedawno video, jednego z moich mentorów, które podsunęło mi pomysł na to aby napisać ten artykuł. Mowił on tam o tym jak któregoś dnia oglądając TV, zrobiła na nim wrażenie gra w golfa Tigera Woodsa. Pod wpływem tego co zobaczył, pobiegł do sklepu sportowego i kupił sprzęt oraz potrzebny strój do golfa dla siebie i dla żony. Następnego dnia wybrali sie razem na naukę golfa. Nie szło im najlepiej ale trudno oczekiwać czegoś po kilku godzinach gry, prawda? W natępnym tygodniu ponownie wybrali się na pole golfowe. Było strasznie gorąco i znów nie szło im to jak „krew z nosa”. Tego dnia, w drodze powrotnej do domu, zdecydowali zgodnie że to był ostatni raz jak grali w golfa! Zrezygnowali….. Wydali łącznie ok $500 na sprzęt, potrzebny strój, jednodniowy kurs oraz kilka książek.
Łatwo jest się poddać i usiąść spowrotem przez telewizor podziwiając Tigera Wooda, stwierdzając że on ma poprostu do tego talent. Trudniej uznać że sukces to ciężka praca. Ludzie nie ponoszą porażki dlatego że się do czegoś nie nadają. Dzieje się tak dlatego że nie nabyli jeszcze umiejętności, które potrzebują do tego aby odnieść SUKCES.
Jeśli pragniesz do końca życia pracować na czyjąś emeryturę użalając się nad swoim losem, Twoja sprawa! Jeśli nie przeszkadza Ci że jesteś niewolnikiem swojego szefa i wystarcza Ci że zarabiasz na bieżące rachunki z miesiąca na miesiąc, nie ma problemu.
Lecz jeśli gotowy (-a) jesteś aby wziąść wszystko w swoje ręce i zacząć decydować o swoim życiu, szansą jest dla Ciebie PRACA W DOMU czyli MARKETING SIECIOWY W INTERNECIE. Pamiętaj jednak że najważniejsza jest nie decyzja „wejścia” do biznesu, zapisania się. Liczy się decyzja pozostania i ciągłego zaangażowania w momencie gdy zdasz sobie sprawę z tego ile pracy musisz włożyć w to aby odnieść prawdziwy SUKCES.
Podsumowując to wszystko najważniejsza jest decyzja. Obojętnie co robisz i co chcesz osiągnąć w swoim zyciu, musisz o tym postanowić. Każde nasze osiągnięcie oparte jest na wiedzy i treningu w danej dziedzinie. Jedynie w taki sposób możesz być coraz lepszy w tym co robisz. Nie ma innej drogi. Każdy kto odnósł jakikolwiek sukces powie Ci że przeszedł wcześniej potrzebny mu trening. Dlatego jeśli pragniesz być w czymś dobrym (jeszcez lepiej jeśli chcesz być w czymś najlepszym) potrzebujesz do tego treningu i kogoś kto Tobą pokieruje.
Nie doświadczyły one pomocy treningu za strony osób, które wprowadziły je do biznesu albo były zbyt leniwe aby podnieśc tyłek i iść „do pracy” (tak ja ja kiedyś).
Jeśli popatrzysz na statystyki mówiące o tym ile osób, jeśli chodzi o MARKETING SIECIOWY, zarabia a ile nie, okaże się że w rezultacie rzeczywiście więcej jest osób, które nie odnotowują żadnego przychodu, lub jest on tak mały, że prawie nie odczuwalny.
Jednakże to samo możemy powiedzieć o większości ludzi, którzy chcą śpiewać zawodowo w operze, chcą być zawodowymi sportowcami, chcą grać profesjonalnie na jakimś instrumencie muzycznym, decydujących się iść na dietę i zapisujących się na siłownię aby zmienić swoją sylwetkę. Dlaczego większość osób, które grają na giełdzie, rezygnuje w tak krótkim czasie? Dlaczego tak wiele osób, które angażują się w sprzedawanie domów, odnotowywuje porażkę już po pierwszej próbie sprzedaży nieruchomości? Dlaczego tak wiele osób otwierających swój WŁASNY BIZNES zamyka go w przeciągu kilku pierwszych lat?
Jeśli prawdą jest, że większość ludzi zaangażowanych w MLM odnosi porażkę, prawdą również jest że dzieje się tak również jeśli chodzi o inne aspekty naszego życia.
Czy zastanawiałeś (-łaś) się kiedyś dlaczego jedni odnotowywują porażkę a inni odnoszą sukces?
Zastanówmy się jak to wygląda jeśli chodzi o PRACĘ W DOMU. Wchodząc w biznes opraty na MARKETINGU SIECIOWYM, w większości przypadków zakupujesz swój pierwszy produkt razem z kilkoma ulotkami, CD’s, DVD’s i tego typu materiałami potrzebnymi Ci do tego aby oswoić się z produktem i aby móc polecać go innym. W większości przypadków kosztuje na to niewiele pieniędzy, mniej więcej od $50-300 (w Polsce koszta są bardzo podobne). Daje nam to możliwość stworzenia własnej firmy przy bardzo małym wkładzie kapitału. Pracując tym systemem możemy nawet na początek zająć się tym na part-time, nie musimy nawet rezygnować z pracy którą wykonujemy. Dlatego tak wiele osób decyduje się zaangażować w MARKETING SIECIOWY. Niestety wiele z tych osób prędzej czy później rezygnuje, ponieważ okazuje się że bez większego wysiłku nie da się osiągnąć sukcesu.
Statystycznie wiele osób „wchodzących” w MARKETING SIECIOWY W INTERNECIE nigdy nawet nie zaczyna budować swojego biznesu. Zapisują się, otrzymują przesyłkę z produktem i na tym się kończy…. Dzieje sie tak często ponieważ szczególnie na początku chcemy zapisać do naszego biznesu jak najwięcej osób. Jednak z czasem okazuje się że jeśli osoba ta nie jest przekonana o tym do końca, nigdy nie zaangażuje sie na 100 % i prawdopodobnie „odpadnie” w przeciągu krótkiego czasu. Dlatego też kieruj się tym co jest najlepsze dla Twojego klienta, czy osoby, z którą współpracujesz. Zrób to co jest dla niego (niej) najlepsze w danym momencie.
Oglądałam niedawno video, jednego z moich mentorów, które podsunęło mi pomysł na to aby napisać ten artykuł. Mowił on tam o tym jak któregoś dnia oglądając TV, zrobiła na nim wrażenie gra w golfa Tigera Woodsa. Pod wpływem tego co zobaczył, pobiegł do sklepu sportowego i kupił sprzęt oraz potrzebny strój do golfa dla siebie i dla żony. Następnego dnia wybrali sie razem na naukę golfa. Nie szło im najlepiej ale trudno oczekiwać czegoś po kilku godzinach gry, prawda? W natępnym tygodniu ponownie wybrali się na pole golfowe. Było strasznie gorąco i znów nie szło im to jak „krew z nosa”. Tego dnia, w drodze powrotnej do domu, zdecydowali zgodnie że to był ostatni raz jak grali w golfa! Zrezygnowali….. Wydali łącznie ok $500 na sprzęt, potrzebny strój, jednodniowy kurs oraz kilka książek.
Łatwo jest się poddać i usiąść spowrotem przez telewizor podziwiając Tigera Wooda, stwierdzając że on ma poprostu do tego talent. Trudniej uznać że sukces to ciężka praca. Ludzie nie ponoszą porażki dlatego że się do czegoś nie nadają. Dzieje się tak dlatego że nie nabyli jeszcze umiejętności, które potrzebują do tego aby odnieść SUKCES.
Jeśli pragniesz do końca życia pracować na czyjąś emeryturę użalając się nad swoim losem, Twoja sprawa! Jeśli nie przeszkadza Ci że jesteś niewolnikiem swojego szefa i wystarcza Ci że zarabiasz na bieżące rachunki z miesiąca na miesiąc, nie ma problemu.
Lecz jeśli gotowy (-a) jesteś aby wziąść wszystko w swoje ręce i zacząć decydować o swoim życiu, szansą jest dla Ciebie PRACA W DOMU czyli MARKETING SIECIOWY W INTERNECIE. Pamiętaj jednak że najważniejsza jest nie decyzja „wejścia” do biznesu, zapisania się. Liczy się decyzja pozostania i ciągłego zaangażowania w momencie gdy zdasz sobie sprawę z tego ile pracy musisz włożyć w to aby odnieść prawdziwy SUKCES.
Podsumowując to wszystko najważniejsza jest decyzja. Obojętnie co robisz i co chcesz osiągnąć w swoim zyciu, musisz o tym postanowić. Każde nasze osiągnięcie oparte jest na wiedzy i treningu w danej dziedzinie. Jedynie w taki sposób możesz być coraz lepszy w tym co robisz. Nie ma innej drogi. Każdy kto odnósł jakikolwiek sukces powie Ci że przeszedł wcześniej potrzebny mu trening. Dlatego jeśli pragniesz być w czymś dobrym (jeszcez lepiej jeśli chcesz być w czymś najlepszym) potrzebujesz do tego treningu i kogoś kto Tobą pokieruje.
Sprzedawaj najdroższy towar na świecie !
Tym w Was, którym po przeczytaniu tytułu przemknęła myśl o tym, iż otrzymacie przekaz na temat tego, jak zarabiać sprzedając uran, złoto czy drogie kamienie, muszę od razu zakomunikować, że jesteście w błędzie. Jeszcze 20, 30 lat temu z pewnością ci, którzy sprzedawali takie towary, zaliczali się do...
Tym w Was, którym po przeczytaniu tytułu przemknęła myśl o tym, iż otrzymacie przekaz na temat tego, jak zarabiać sprzedając uran, złoto czy drogie kamienie, muszę od razu zakomunikować, że jesteście w błędzie. Jeszcze 20, 30 lat temu z pewnością ci, którzy sprzedawali takie towary, zaliczali się do handlujących najdroższym towarem na Ziemi. Nic jednak nie stoi w miejscu i dzisiaj, na początku XXI wieku, sytuacja zmieniła się radykalnie. Dzisiaj najdroższym towarem na naszej planecie jest:
INFORMACJA
Prawdą jest, iż osoby dysponujące bardzo spektakularnymi informacjami i posiadające dostęp do bardzo ekskluzywnych kręgów mogą robić fortuny przekazując określonym osobom informacje. Nie wkraczając jednak w świat bardzo wąskich elit (choć czasem bardziej adekwatne byłoby określenie „klik”), zasadę zarabiania na sprzedaży informacji można bez problemu przenieść na poziom biznesu domowego.
Jak?
Przede wszystkim należy zaakceptować fakt, że informacja może być NAJTAŃSZYM produktem.
???
Wiem, że niektórzy już mogą być zniecierpliwieni tymi niby sprzecznościami. Jeśli jednak rzeczywiście potrzebujesz mechanizmu generującego gotówkę to...
...czytaj dalej!
Pozwól, że wyjaśnię tę pozorną sprzeczność. Otóż informacja rzeczywiście jest dziś najdroższym towarem, albowiem jej posiadanie prowadzi do umiejętności jej wykorzystania.
Natomiast ta sama informacja może być Twoim najtańszym PRODUKTEM z punktu widzenia produkcji. Produkt informacyjny daje NAJWIĘKSZĄ ZYSKOWNOŚĆ!
Jest to możliwe, jeśli zaczniesz wykorzystywać swoją wiedzę z określonej dziedziny - tej, NA KTÓREJ SIĘ ZNASZ lub do której masz dostęp. W wielu dziedzinach ludzie gotowi są zapłacić pieniądze za coś, co pozwoli im oszczędzić czas, pieniądze lub wysiłek. Płacą także, jeśli ułatwi im to robienie rzeczy, których nie lubią robić lub też z którymi mają problem.
Możesz zacząć wydawać publikacje, broszury, ulotki, ebooki, kasety wideo, dyskietki itp. Nie potrzebujesz do tego specjalnego studia. Wykorzystując podstawowe zdobycze dzisiejszej techniki typu komputer, drukarka czy skaner, możesz z powodzeniem uruchomić swój homebusiness w domu, garażu czy w piwnicy.
Koszt przygotowania takiego produktu jest BARDZO NIEWIELKI, a czasem wręcz bliski zeru!
Dystrybucja jest zwykle bezproblemowa. Możesz wykorzystać formę zaliczenia pocztowego, zamówień przez Internet, SMS i in.
Rozwój Internetu daje ogromne pole do popisu!
Łatwa promocja poprzez zamieszczanie ogłoszeń na tablicach, wystawianie na aukcjach, reklamowanie w stopkach reklamowych e-maili.
Zyskowność takiego przedsięwzięcia wynosi 100, 500, 1000% lub więcej! Stworzenie strony www (np. na hasło) lub wykonanie prezentacji dostępnej poprzez download czy też na dyskietce to koszt kilku złotych.
Zależnie od ZAWARTOŚCI publikacji możesz ją sprzedawać za złotych kilkadziesiąt. Przykładowo: wykonanie prezentacji kosztowało Cię 10 zł. (energia elektryczna, skanowanie obrazków, ściąganie plików z Internetu).
Jeśli sprzedasz 10 egzemplarzy po 25 zł, Twój zysk wyniesie 240 zł. Przy założeniu, że praca zajęła Ci 10 godzin, daje to 24 zł za godzinę. Nie najgorzej ;-). Jeśli jednak w ciągu roku sprzedasz 50 szt., daje to zysku 2390 zł, a więc Twoja godzina pracy warta jest ... 239 zł.
Lepiej?
A jeśli przygotujesz 5 takich prezentacji? Na raz przygotowanej publikacji możesz zarabiać wielokrotnie!
Łatwa forma przyjmowania pieniędzy
Rozwój Internetu umożliwia łatwy transfer funduszy. Możesz BEZ KOSZTÓW otworzyć konto w internetowym banku (lub kilku), co pozwoli Ci na przyjmowanie gotówki od kupujących także bez opłat za przesłanie środków pieniężnych. Ponadto powstaje coraz więcej tzw. wirtualnych portmonetek, pozwalających na bezpieczne transakcje internetowe dla posiadaczy kart kredytowych. W Polsce także można przesyłać pieniądze e-mailem.
Zastanawiasz się, jakie informacje można sprzedawać?
Gotów jestem iść o zakład, iż wiele osób zdziwi się, za co ludzie są gotowi zapłacić!
Osobiście znam przykład osoby, która zapłaciła równowartość obiadu w dobrej restauracji za broszurę pt. ... „Jak ukryć swoją łysinę”.
Dokładnie! Aby sprzedawać musisz odkryć ludzkie potrzeby i zaspokoić je!
Zapewne znajdą się nabywcy na prezentację „Jak uniknąć opodatkowania zysków z oszczędności”. I znów gotów jestem założyć się o kopniaka, że wśród czytelników znajdą się tacy, którzy gotowi są to kupić (znam takich osobiście ;-)).
Możliwości są ograniczone jedynie TWOJĄ WYOBRAŹNIĄ, umiejętnością dostrzegania ludzkich potrzeb i budowania marzeń. Jeśli do tego dodasz profesjonalizm w swojej dziedzinie i podeprzesz pewną znajomością marketingu, sukces murowany!
Przestrzegam jednak przed robieniem tego typu rzeczy „na siłę”. Nie oferuj ww. broszury czy publikacji, jeśli nie znasz się na bankowości czy prawie podatkowym! Bądź PROFESJONALISTĄ!
Każdy z nas jest laikiem w jakiejś dziedzinie i EKSPERTEM w innej dziedzinie. Poświęć godzinę czasu, aby usiąść w spokoju i ZAPISAĆ na papierze dziedziny, w których jesteś dobry. Może nie jesteś prawnikiem, lecz masz 15 lat doświadczeń w łowieniu ryb. Wówczas prezentacja pt. „Gdzie w Polsce złapać półtorametrowego szczupaka. Gwarantowane.” będzie z pewnością dobrym strzałem. Po pierwszych sukcesach w sprzedaży nie ma powodów, aby nie stworzyć innej prezentacji, np. „Jak łowić na muszkę?”
Powinieneś też wiedzieć, że łatwiej zmotywować do zakupu klienta, który już coś u Ciebie kupił, niż nowego namówić na zakup Twojego produktu.
Wyspecjalizuj się w jakimś temacie, gdyż to może być Twoja kopalnia złota!
Stajemy się w coraz większym stopniu społeczeństwami informacyjnymi. Natomiast istniejące materiały edukacyjne nie są zbyt dobrze przystosowane do ery stresu i „szybkiego życia”.
Jeśli już masz LISTĘ tematów, w których jesteś dobry, niezwłocznie przystąp do działania.
Masz powodzenie u płci przeciwnej? Stwórz ebooka o tytule „7 niezawodnych sposobów poderwania dziewczyny na dyskotece”. Albo „Praktyczny podręcznik podrywacza”. Tudzież „Podryw - podręcznik dla nieśmiałych”.
Wiem, że niektórzy czytelnicy w tym momencie się uśmiechają. Natomiast inni zrobią na tym pieniądze. Wybór jest zawsze Twój.
Pomysłów jest nieskończona ilość. Oto kilka innych:
„10 sposobów podrasowania Malucha”
„Jak przestałem palić po 13 próbach zakończonych niepowodzeniem”
„Gdzie zainwestować gotówkę na 60% rocznie”
„Chroń swój komputer przed włamywaczami!”
„Jak zacząłem skutecznie sprzedawać ubezpieczenia”
„Jak uczyć się dwa razy szybciej”
„Zdejmowanie sim-locka w komórkach. Podręcznik”
„Spis najtańszych sklepów motoryzacyjnych w Warszawie”
„Jak oszczędzić na zakupach środków czystości”
„Gdzie w Krakowie można najeść się za darmo”
„Przewodnik dla oszczędnych. Jak kupować taniej”
„Podręcznik Staroffice, czyli pakiet biurowy za darmo”
„Jak płacić mniejsze rachunki za komórkę”
...
Dysponując kamerą wideo można tworzyć praktyczne poradniki lub kursy szkoleniowe i oferować ich kopie, co wymaga jedynie czasowego dostępu do dwu magnetowidów.
Wyselekcjonowanie grupy potencjalnych odbiorców zależy jedynie od Twojej wiedzy i umiejętności. Osoby z pewnych kręgów gotowe są wydać kilkadziesiąt złotych za kasetę wideo „Praktyczny kurs gry w golfa” (pewnie byś się zdziwił, ilu ludzi w Polsce już to robi...) lub też „Szybki kurs tenisa ziemnego”.
Kobiety, zawsze zainteresowane modą i urodą, wysupłają nieco grosiwa na „Najnowsze trendy w kosmetyce”. Ale pamiętaj, aby nie wciskać ludziom bezwartościowych materiałów, będących np. fragmentem programu TV.
Jeśli to potrzebne, zaproś do współpracy doświadczonych praktyków. O ile kaseta będzie dobra merytorycznie, jest się czym podzielić. Większość właścicieli(-ek) salonów piękności czy też fryzjerskich zgodzi się na nagranie w ich lokalu, na wywiad, pokaz makijażu w zamian za jakąś kwotę lub udział w zyskach. Możesz także zaproponować właścicielom możliwość sprzedaży takich kaset na uzgodnionych warunkach.
Jeśli zaś posiadasz możliwości techniczne i umiejętności marketerskie, z pewnością warto pomyśleć o programie partnerskim. W Internecie codziennie powstają nowe witryny, których właściciele chętnie umieszczą banner czy button na swojej stronie za możliwość uzyskania pewnego procentu od sprzedaży produktu. Jeśli masz większą wizję niż 1000 zł miesięcznie, to program partnerski jest wręcz wymogiem przy działalności online.
Podobnie wygląda historia z kasetami audio. U nas (jeszcze) nie jest to zbyt popularne, lecz w USA miliony ludzi jadąc w samochodzie, uprawiając jogging ze słuchawkami na uszach czy też podróżując metrem słuchają wykładów, kursów, seminariów, uczą się języków etc.
Jeśli znajdziesz właściwy temat i odpowiedniego lektora, możesz sprzedać naprawdę dużo kaset, z satysfakcjonującym zyskiem. Kwota 13,90 zł za kasetę pod tytułem „Bon ton, czyli zasady zachowania w towarzystwie i przy stole” nie wydaje się być wygórowana. Za podobną kwotę da się sprzedać „Jak być sexy. Poradnik dla pań”.
Wciąż ciągnąca naprzód technika stwarza coraz to nowe możliwości. Dzisiaj poza kasetami magnetofonowymi możesz wszak używać płyt z plikami mp3 lub też umożliwiać ściągnięcie z serwera w Internecie.
Internet, umożliwiając swobodny przepływ informacji, pozwala na fantastyczne możliwości ich czerpania. Jeśli natomiast zastosujesz właściwe mechanizmy, możesz również czerpać profity. Z Internetu korzysta w Polsce kilka milionów ludzi. Jeśli uda Ci się dotrzeć
do 0,1% i tylko 10% z nich skorzysta z Twojej oferty, to Twój biznes będzie miał całkiem pokaźne rozmiary.
Nie mam żadnych wątpliwości, że tysiące ludzi będą zarabiały dobre pieniądze wykorzystując opisany wyżej mechanizm lub podobne. Pytaniem jest tylko, kiedy zacznie się ten bum i czy Ty będziesz w nim partycypował.
Tym w Was, którym po przeczytaniu tytułu przemknęła myśl o tym, iż otrzymacie przekaz na temat tego, jak zarabiać sprzedając uran, złoto czy drogie kamienie, muszę od razu zakomunikować, że jesteście w błędzie. Jeszcze 20, 30 lat temu z pewnością ci, którzy sprzedawali takie towary, zaliczali się do handlujących najdroższym towarem na Ziemi. Nic jednak nie stoi w miejscu i dzisiaj, na początku XXI wieku, sytuacja zmieniła się radykalnie. Dzisiaj najdroższym towarem na naszej planecie jest:
INFORMACJA
Prawdą jest, iż osoby dysponujące bardzo spektakularnymi informacjami i posiadające dostęp do bardzo ekskluzywnych kręgów mogą robić fortuny przekazując określonym osobom informacje. Nie wkraczając jednak w świat bardzo wąskich elit (choć czasem bardziej adekwatne byłoby określenie „klik”), zasadę zarabiania na sprzedaży informacji można bez problemu przenieść na poziom biznesu domowego.
Jak?
Przede wszystkim należy zaakceptować fakt, że informacja może być NAJTAŃSZYM produktem.
???
Wiem, że niektórzy już mogą być zniecierpliwieni tymi niby sprzecznościami. Jeśli jednak rzeczywiście potrzebujesz mechanizmu generującego gotówkę to...
...czytaj dalej!
Pozwól, że wyjaśnię tę pozorną sprzeczność. Otóż informacja rzeczywiście jest dziś najdroższym towarem, albowiem jej posiadanie prowadzi do umiejętności jej wykorzystania.
Natomiast ta sama informacja może być Twoim najtańszym PRODUKTEM z punktu widzenia produkcji. Produkt informacyjny daje NAJWIĘKSZĄ ZYSKOWNOŚĆ!
Jest to możliwe, jeśli zaczniesz wykorzystywać swoją wiedzę z określonej dziedziny - tej, NA KTÓREJ SIĘ ZNASZ lub do której masz dostęp. W wielu dziedzinach ludzie gotowi są zapłacić pieniądze za coś, co pozwoli im oszczędzić czas, pieniądze lub wysiłek. Płacą także, jeśli ułatwi im to robienie rzeczy, których nie lubią robić lub też z którymi mają problem.
Możesz zacząć wydawać publikacje, broszury, ulotki, ebooki, kasety wideo, dyskietki itp. Nie potrzebujesz do tego specjalnego studia. Wykorzystując podstawowe zdobycze dzisiejszej techniki typu komputer, drukarka czy skaner, możesz z powodzeniem uruchomić swój homebusiness w domu, garażu czy w piwnicy.
Koszt przygotowania takiego produktu jest BARDZO NIEWIELKI, a czasem wręcz bliski zeru!
Dystrybucja jest zwykle bezproblemowa. Możesz wykorzystać formę zaliczenia pocztowego, zamówień przez Internet, SMS i in.
Rozwój Internetu daje ogromne pole do popisu!
Łatwa promocja poprzez zamieszczanie ogłoszeń na tablicach, wystawianie na aukcjach, reklamowanie w stopkach reklamowych e-maili.
Zyskowność takiego przedsięwzięcia wynosi 100, 500, 1000% lub więcej! Stworzenie strony www (np. na hasło) lub wykonanie prezentacji dostępnej poprzez download czy też na dyskietce to koszt kilku złotych.
Zależnie od ZAWARTOŚCI publikacji możesz ją sprzedawać za złotych kilkadziesiąt. Przykładowo: wykonanie prezentacji kosztowało Cię 10 zł. (energia elektryczna, skanowanie obrazków, ściąganie plików z Internetu).
Jeśli sprzedasz 10 egzemplarzy po 25 zł, Twój zysk wyniesie 240 zł. Przy założeniu, że praca zajęła Ci 10 godzin, daje to 24 zł za godzinę. Nie najgorzej ;-). Jeśli jednak w ciągu roku sprzedasz 50 szt., daje to zysku 2390 zł, a więc Twoja godzina pracy warta jest ... 239 zł.
Lepiej?
A jeśli przygotujesz 5 takich prezentacji? Na raz przygotowanej publikacji możesz zarabiać wielokrotnie!
Łatwa forma przyjmowania pieniędzy
Rozwój Internetu umożliwia łatwy transfer funduszy. Możesz BEZ KOSZTÓW otworzyć konto w internetowym banku (lub kilku), co pozwoli Ci na przyjmowanie gotówki od kupujących także bez opłat za przesłanie środków pieniężnych. Ponadto powstaje coraz więcej tzw. wirtualnych portmonetek, pozwalających na bezpieczne transakcje internetowe dla posiadaczy kart kredytowych. W Polsce także można przesyłać pieniądze e-mailem.
Zastanawiasz się, jakie informacje można sprzedawać?
Gotów jestem iść o zakład, iż wiele osób zdziwi się, za co ludzie są gotowi zapłacić!
Osobiście znam przykład osoby, która zapłaciła równowartość obiadu w dobrej restauracji za broszurę pt. ... „Jak ukryć swoją łysinę”.
Dokładnie! Aby sprzedawać musisz odkryć ludzkie potrzeby i zaspokoić je!
Zapewne znajdą się nabywcy na prezentację „Jak uniknąć opodatkowania zysków z oszczędności”. I znów gotów jestem założyć się o kopniaka, że wśród czytelników znajdą się tacy, którzy gotowi są to kupić (znam takich osobiście ;-)).
Możliwości są ograniczone jedynie TWOJĄ WYOBRAŹNIĄ, umiejętnością dostrzegania ludzkich potrzeb i budowania marzeń. Jeśli do tego dodasz profesjonalizm w swojej dziedzinie i podeprzesz pewną znajomością marketingu, sukces murowany!
Przestrzegam jednak przed robieniem tego typu rzeczy „na siłę”. Nie oferuj ww. broszury czy publikacji, jeśli nie znasz się na bankowości czy prawie podatkowym! Bądź PROFESJONALISTĄ!
Każdy z nas jest laikiem w jakiejś dziedzinie i EKSPERTEM w innej dziedzinie. Poświęć godzinę czasu, aby usiąść w spokoju i ZAPISAĆ na papierze dziedziny, w których jesteś dobry. Może nie jesteś prawnikiem, lecz masz 15 lat doświadczeń w łowieniu ryb. Wówczas prezentacja pt. „Gdzie w Polsce złapać półtorametrowego szczupaka. Gwarantowane.” będzie z pewnością dobrym strzałem. Po pierwszych sukcesach w sprzedaży nie ma powodów, aby nie stworzyć innej prezentacji, np. „Jak łowić na muszkę?”
Powinieneś też wiedzieć, że łatwiej zmotywować do zakupu klienta, który już coś u Ciebie kupił, niż nowego namówić na zakup Twojego produktu.
Wyspecjalizuj się w jakimś temacie, gdyż to może być Twoja kopalnia złota!
Stajemy się w coraz większym stopniu społeczeństwami informacyjnymi. Natomiast istniejące materiały edukacyjne nie są zbyt dobrze przystosowane do ery stresu i „szybkiego życia”.
Jeśli już masz LISTĘ tematów, w których jesteś dobry, niezwłocznie przystąp do działania.
Masz powodzenie u płci przeciwnej? Stwórz ebooka o tytule „7 niezawodnych sposobów poderwania dziewczyny na dyskotece”. Albo „Praktyczny podręcznik podrywacza”. Tudzież „Podryw - podręcznik dla nieśmiałych”.
Wiem, że niektórzy czytelnicy w tym momencie się uśmiechają. Natomiast inni zrobią na tym pieniądze. Wybór jest zawsze Twój.
Pomysłów jest nieskończona ilość. Oto kilka innych:
„10 sposobów podrasowania Malucha”
„Jak przestałem palić po 13 próbach zakończonych niepowodzeniem”
„Gdzie zainwestować gotówkę na 60% rocznie”
„Chroń swój komputer przed włamywaczami!”
„Jak zacząłem skutecznie sprzedawać ubezpieczenia”
„Jak uczyć się dwa razy szybciej”
„Zdejmowanie sim-locka w komórkach. Podręcznik”
„Spis najtańszych sklepów motoryzacyjnych w Warszawie”
„Jak oszczędzić na zakupach środków czystości”
„Gdzie w Krakowie można najeść się za darmo”
„Przewodnik dla oszczędnych. Jak kupować taniej”
„Podręcznik Staroffice, czyli pakiet biurowy za darmo”
„Jak płacić mniejsze rachunki za komórkę”
...
Dysponując kamerą wideo można tworzyć praktyczne poradniki lub kursy szkoleniowe i oferować ich kopie, co wymaga jedynie czasowego dostępu do dwu magnetowidów.
Wyselekcjonowanie grupy potencjalnych odbiorców zależy jedynie od Twojej wiedzy i umiejętności. Osoby z pewnych kręgów gotowe są wydać kilkadziesiąt złotych za kasetę wideo „Praktyczny kurs gry w golfa” (pewnie byś się zdziwił, ilu ludzi w Polsce już to robi...) lub też „Szybki kurs tenisa ziemnego”.
Kobiety, zawsze zainteresowane modą i urodą, wysupłają nieco grosiwa na „Najnowsze trendy w kosmetyce”. Ale pamiętaj, aby nie wciskać ludziom bezwartościowych materiałów, będących np. fragmentem programu TV.
Jeśli to potrzebne, zaproś do współpracy doświadczonych praktyków. O ile kaseta będzie dobra merytorycznie, jest się czym podzielić. Większość właścicieli(-ek) salonów piękności czy też fryzjerskich zgodzi się na nagranie w ich lokalu, na wywiad, pokaz makijażu w zamian za jakąś kwotę lub udział w zyskach. Możesz także zaproponować właścicielom możliwość sprzedaży takich kaset na uzgodnionych warunkach.
Jeśli zaś posiadasz możliwości techniczne i umiejętności marketerskie, z pewnością warto pomyśleć o programie partnerskim. W Internecie codziennie powstają nowe witryny, których właściciele chętnie umieszczą banner czy button na swojej stronie za możliwość uzyskania pewnego procentu od sprzedaży produktu. Jeśli masz większą wizję niż 1000 zł miesięcznie, to program partnerski jest wręcz wymogiem przy działalności online.
Podobnie wygląda historia z kasetami audio. U nas (jeszcze) nie jest to zbyt popularne, lecz w USA miliony ludzi jadąc w samochodzie, uprawiając jogging ze słuchawkami na uszach czy też podróżując metrem słuchają wykładów, kursów, seminariów, uczą się języków etc.
Jeśli znajdziesz właściwy temat i odpowiedniego lektora, możesz sprzedać naprawdę dużo kaset, z satysfakcjonującym zyskiem. Kwota 13,90 zł za kasetę pod tytułem „Bon ton, czyli zasady zachowania w towarzystwie i przy stole” nie wydaje się być wygórowana. Za podobną kwotę da się sprzedać „Jak być sexy. Poradnik dla pań”.
Wciąż ciągnąca naprzód technika stwarza coraz to nowe możliwości. Dzisiaj poza kasetami magnetofonowymi możesz wszak używać płyt z plikami mp3 lub też umożliwiać ściągnięcie z serwera w Internecie.
Internet, umożliwiając swobodny przepływ informacji, pozwala na fantastyczne możliwości ich czerpania. Jeśli natomiast zastosujesz właściwe mechanizmy, możesz również czerpać profity. Z Internetu korzysta w Polsce kilka milionów ludzi. Jeśli uda Ci się dotrzeć
do 0,1% i tylko 10% z nich skorzysta z Twojej oferty, to Twój biznes będzie miał całkiem pokaźne rozmiary.
Nie mam żadnych wątpliwości, że tysiące ludzi będą zarabiały dobre pieniądze wykorzystując opisany wyżej mechanizm lub podobne. Pytaniem jest tylko, kiedy zacznie się ten bum i czy Ty będziesz w nim partycypował.
GPW - Giełda Papierów Wartościowych w praktyce
Zastanawiałeś się kiedyś skąd bogaci mają tyle pieniędzy i dlaczego są coraz bogatsi? A może marzyłeś o wczesnej emeryturze? Wiesz, że powinieneś inwestować, ale nie wiesz jak zacząć?
“Inwestycja to wyrzeczenie się obecnych, pewnych korzyści na rzecz niepewnych korzyści w przyszłości” (Wikipedia). To proste! Inwestowanie - znaczy zmuszenie Twoich pieniędzy do pracy dla Ciebie. (...)
Procent składany
Albert Einstein nazywał procent składany „największym matematycznym odkryciem w historii”. “Cud” procentu składanego sprawia, że Twoje pieniądze są samonapędzającą się maszynką do zarabiania. Żeby mechanizm zadziałał potrzebne są dwa czynniki: powtórne inwestowanie zarobionych pieniędzy oraz czas. Im dłużej inwestujesz, tym większą kwotą obracasz.
Prześledźmy to na przykładzie:
Na początku masz 10 000 PLN. Wpłacasz je do banku na rok, odsetki wynoszą 6%. Po roku masz już 10 600 PLN. Teraz zamiast wziąć to, co zarobiłeś (600 PLN) inwestujesz je znowu na rok, na tych samych warunkach. Czyli po dwóch latach masz 10 600 x 1.06 = 11 236 PLN. Przez to, że zainwestowałeś też to, co zarobiłeś wcześniej, teraz zyskałeś 636 PLN, a nie 600 jak w roku poprzednim!
Po kolejnym roku masz już 11 910 PLN - czyli zarobiłeś 674 PLN, o 74 więcej niż w pierwszym roku.
Pamiętaj - procent składany zwiększa wzrost Twoich pieniędzy. Jest tylko jeden minus - przez cały okres inwestycji nie możesz tknąć ani zainwestowanych pieniędzy, ani tego co zarobiłeś.
Cele inwestycyjne
Przed podjęciem decyzji o ulokowaniu kapitału należy rozważyć kilka czynników. Bezpieczeństwo kapitału, oraz obecny i przyszły dochód, to elementy, które powinny mieć wpływ na decyzje inwestycyjne, a będą zależeć od wieku osoby, jej pozycji społecznej i innych czynników osobistych. 75 letnia wdowa żyjąca z emerytury, bardziej zainteresowana jest utrzymaniem swoich oszczędności, niż 30 letni biznesmen. Ponieważ emerytka potrzebuje pieniędzy na przeżycie, nie może ich ryzykować. Z drugiej strony czas gra na korzyść młodego biznesmena, którego stać na to, by inwestować bardziej agresywnie.
Osobowość inwestora
Lubisz ryzyko? Lubisz szybkie samochody, sporty ekstremalne i dreszczyk emocji? Czy może wolisz leżeć w hamaku czytając książkę, ciesząc się spokojem, stabilnością i bezpieczeństwem?
Peter Lynch jeden z największych inwestorów wszech czasów, (informacje o nim znajdziesz w dodatku na końcu książki), zwykł mawiać; “kluczowym organem, jeśli chodzi o spekulację jest żołądek, nie mózg”. Innymi słowy musisz wiedzieć, jak duże wahania jesteś w stanie znieść. Jeśli nie możesz spać w nocy, bo zamartwiasz się o los swoich pieniędzy, to znaczy, że podejmujesz zbyt duże ryzyko.
Wiele zależy także od innej cechy - niektórzy kochają przeglądać sprawozdania finansowe i stosy liczb, dla innych terminy rachunek zysków i strat, czy analiza techniczna nie wydają się zbyt interesujące. Jeszcze inni po prostu nie mają czasu na przeglądanie prospektów.
Rozważmy przykład:
Inwestor A wyznaje zasadę, że najlepiej kupować akcje małych spółek, mających duży potencjał wzrostowy. Dlatego poszukuje zawsze najnowszych technologii, inwestuje zazwyczaj w spółki sektora IT i biotechnologiczne, które często nawet nie przynoszą dochodu. Ale to nic nie szkodzi, bo inwestor A widzi w nich duży potencjał.
Inwestor B nie jest przygotowany na wydawanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy na coś, co uznaje za niepewne. Preferuje spółki o ugruntowanej historii i uważa, że kluczem do inwestycji jest kupno po niskich cenach. Ideałem jest duża, “dojrzała” spółka, płacąca sporą dywidendę, której zarząd inwestor darzy zaufaniem.
Który z nich ma rację?
Żaden. Pomimo różnic w strategii inwestycyjnej nie ma żadnych powodów, dla których nie mogliby jednocześnie odnieść sukcesu.
Z pozoru sprzeczne strategie mają swoje zalety. Gdybyś miał wybrać jedną z nich, powinieneś zastanowić się, która pasuje lepiej do twojej osobowości.
Przykładem inwestora typu A jest Peter Lynch, typu B - Warren Buffett. Obaj dorobili się fortuny na giełdzie. Są doskonałymi spekulantami. Mimo odmiennych strategii obaj wiedzą jak robi się pieniądze (i obaj zostali opisani w dodatku na końcu książki).
Rodzaje inwestycji
Istnieje wiele możliwości inwestowania. Jednak zanim dokona się wyboru, warto dowiedzieć się na czym polega każda z nich i wybrać taką, która najlepiej spełni nasze oczekiwania.
Obligacje (ang. bond)
Należą do grupy instrumentów o stałym zysku. Kiedy kupujesz obligację, udzielasz pożyczki państwu lub przedsiębiorstwu. W zamian dostajesz pewien procent od pieniędzy, które zainwestowałeś.
Główną zaletą obligacji jest względne bezpieczeństwo. Kiedy kupujesz obligacje od stabilnego rządu, Twoja inwestycja jest w zasadzie pozbawiona ryzyka. Ale jest też druga strona medalu - niskie ryzyko oznacza niskie zyski. Obligacje należą do najmniej opłacalnych rodzajów inwestycji.
Akcje (ang. stock)
Kiedy kupujesz akcję, stajesz się współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Uprawnia Cię to do głosowania na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy i do otrzymywania udziału w dochodach spółki (jeśli przeznaczy ona część dochodu do podziału dla akcjonariuszy). W ten sposób wypłacane dochody nazywamy dywidendą.
W odróżnieniu od obligacji, akcje nie dają pewnego zysku, ich kurs zmienia się z dnia na dzień. W przypadku zakupu akcji nic nie jest gwarantowane. Wiele spółek nie wypłaca nawet dywidendy. Na akcjach zarobisz tylko wtedy, jeżeli ich cena wzrośnie, co może się nie zdarzyć.
W porównaniu do obligacji, akcje dają potencjalnie większe zyski. Oczywiście ceną za to jest większe ryzyko strat.
Fundusze
Fundusz inwestycyjny to (w uogólnieniu) kolekcja obligacji i akcji. Kupno jednostek funduszu to jakby “zrzutka” z innymi inwestorami na wspólne inwestycje zarządzane przez profesjonalistę, który dokonuje wyboru inwestycji za Ciebie. Konkretny fundusz nastawiony jest na określoną strategię. Zakres zainteresowań funduszu może być przeróżny: akcje dużych spółek, małych, obligacje skarbowe spółek, samorządów, fundusze mogą być mieszane (różne rodzaje papierów wartościowych), mogą inwestować w konkretną branżę, albo w konkretnym kraju, itd.
Podstawową zaletą funduszy jest to, że możesz inwestować nie poświęcając na to czasu i nie mając doświadczenia.
Inne inwestycje: opcje, futures, FOREX, złoto, nieruchomości, itd.
Poznaliśmy już dwa podstawowe papiery wartościowe: akcje i obligacje, ale oczywiście nie są to jedyne możliwe inwestycje. Istnieje szereg bardziej skomplikowanych instrumentów dla zaawansowanych inwestorów.
Żeby obracać np. opcjami, niestety będzie potrzebna dużo większa wiedza, niż w przypadku akcji czy obligacji, ale oczywiście nie musisz zawracać sobie nimi głowy na początku swojej kariery inwestycyjnej. Generalnie inwestycje, które wymieniłem w tytule, są zaliczane do grupy wysokiego ryzyka i obracanie nimi jest bardziej spekulacyjne. To okazja do dużych zarobków, ale będzie to wymagało od Ciebie dużo większego doświadczenia. Profesjonaliści zgodnie mówią, że początkujący inwestorzy powinni zaczynać naukę od prostych instrumentów.
“Inwestycja to wyrzeczenie się obecnych, pewnych korzyści na rzecz niepewnych korzyści w przyszłości” (Wikipedia). To proste! Inwestowanie - znaczy zmuszenie Twoich pieniędzy do pracy dla Ciebie. (...)
Procent składany
Albert Einstein nazywał procent składany „największym matematycznym odkryciem w historii”. “Cud” procentu składanego sprawia, że Twoje pieniądze są samonapędzającą się maszynką do zarabiania. Żeby mechanizm zadziałał potrzebne są dwa czynniki: powtórne inwestowanie zarobionych pieniędzy oraz czas. Im dłużej inwestujesz, tym większą kwotą obracasz.
Prześledźmy to na przykładzie:
Na początku masz 10 000 PLN. Wpłacasz je do banku na rok, odsetki wynoszą 6%. Po roku masz już 10 600 PLN. Teraz zamiast wziąć to, co zarobiłeś (600 PLN) inwestujesz je znowu na rok, na tych samych warunkach. Czyli po dwóch latach masz 10 600 x 1.06 = 11 236 PLN. Przez to, że zainwestowałeś też to, co zarobiłeś wcześniej, teraz zyskałeś 636 PLN, a nie 600 jak w roku poprzednim!
Po kolejnym roku masz już 11 910 PLN - czyli zarobiłeś 674 PLN, o 74 więcej niż w pierwszym roku.
Pamiętaj - procent składany zwiększa wzrost Twoich pieniędzy. Jest tylko jeden minus - przez cały okres inwestycji nie możesz tknąć ani zainwestowanych pieniędzy, ani tego co zarobiłeś.
Cele inwestycyjne
Przed podjęciem decyzji o ulokowaniu kapitału należy rozważyć kilka czynników. Bezpieczeństwo kapitału, oraz obecny i przyszły dochód, to elementy, które powinny mieć wpływ na decyzje inwestycyjne, a będą zależeć od wieku osoby, jej pozycji społecznej i innych czynników osobistych. 75 letnia wdowa żyjąca z emerytury, bardziej zainteresowana jest utrzymaniem swoich oszczędności, niż 30 letni biznesmen. Ponieważ emerytka potrzebuje pieniędzy na przeżycie, nie może ich ryzykować. Z drugiej strony czas gra na korzyść młodego biznesmena, którego stać na to, by inwestować bardziej agresywnie.
Osobowość inwestora
Lubisz ryzyko? Lubisz szybkie samochody, sporty ekstremalne i dreszczyk emocji? Czy może wolisz leżeć w hamaku czytając książkę, ciesząc się spokojem, stabilnością i bezpieczeństwem?
Peter Lynch jeden z największych inwestorów wszech czasów, (informacje o nim znajdziesz w dodatku na końcu książki), zwykł mawiać; “kluczowym organem, jeśli chodzi o spekulację jest żołądek, nie mózg”. Innymi słowy musisz wiedzieć, jak duże wahania jesteś w stanie znieść. Jeśli nie możesz spać w nocy, bo zamartwiasz się o los swoich pieniędzy, to znaczy, że podejmujesz zbyt duże ryzyko.
Wiele zależy także od innej cechy - niektórzy kochają przeglądać sprawozdania finansowe i stosy liczb, dla innych terminy rachunek zysków i strat, czy analiza techniczna nie wydają się zbyt interesujące. Jeszcze inni po prostu nie mają czasu na przeglądanie prospektów.
Rozważmy przykład:
Inwestor A wyznaje zasadę, że najlepiej kupować akcje małych spółek, mających duży potencjał wzrostowy. Dlatego poszukuje zawsze najnowszych technologii, inwestuje zazwyczaj w spółki sektora IT i biotechnologiczne, które często nawet nie przynoszą dochodu. Ale to nic nie szkodzi, bo inwestor A widzi w nich duży potencjał.
Inwestor B nie jest przygotowany na wydawanie swoich ciężko zarobionych pieniędzy na coś, co uznaje za niepewne. Preferuje spółki o ugruntowanej historii i uważa, że kluczem do inwestycji jest kupno po niskich cenach. Ideałem jest duża, “dojrzała” spółka, płacąca sporą dywidendę, której zarząd inwestor darzy zaufaniem.
Który z nich ma rację?
Żaden. Pomimo różnic w strategii inwestycyjnej nie ma żadnych powodów, dla których nie mogliby jednocześnie odnieść sukcesu.
Z pozoru sprzeczne strategie mają swoje zalety. Gdybyś miał wybrać jedną z nich, powinieneś zastanowić się, która pasuje lepiej do twojej osobowości.
Przykładem inwestora typu A jest Peter Lynch, typu B - Warren Buffett. Obaj dorobili się fortuny na giełdzie. Są doskonałymi spekulantami. Mimo odmiennych strategii obaj wiedzą jak robi się pieniądze (i obaj zostali opisani w dodatku na końcu książki).
Rodzaje inwestycji
Istnieje wiele możliwości inwestowania. Jednak zanim dokona się wyboru, warto dowiedzieć się na czym polega każda z nich i wybrać taką, która najlepiej spełni nasze oczekiwania.
Obligacje (ang. bond)
Należą do grupy instrumentów o stałym zysku. Kiedy kupujesz obligację, udzielasz pożyczki państwu lub przedsiębiorstwu. W zamian dostajesz pewien procent od pieniędzy, które zainwestowałeś.
Główną zaletą obligacji jest względne bezpieczeństwo. Kiedy kupujesz obligacje od stabilnego rządu, Twoja inwestycja jest w zasadzie pozbawiona ryzyka. Ale jest też druga strona medalu - niskie ryzyko oznacza niskie zyski. Obligacje należą do najmniej opłacalnych rodzajów inwestycji.
Akcje (ang. stock)
Kiedy kupujesz akcję, stajesz się współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Uprawnia Cię to do głosowania na Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy i do otrzymywania udziału w dochodach spółki (jeśli przeznaczy ona część dochodu do podziału dla akcjonariuszy). W ten sposób wypłacane dochody nazywamy dywidendą.
W odróżnieniu od obligacji, akcje nie dają pewnego zysku, ich kurs zmienia się z dnia na dzień. W przypadku zakupu akcji nic nie jest gwarantowane. Wiele spółek nie wypłaca nawet dywidendy. Na akcjach zarobisz tylko wtedy, jeżeli ich cena wzrośnie, co może się nie zdarzyć.
W porównaniu do obligacji, akcje dają potencjalnie większe zyski. Oczywiście ceną za to jest większe ryzyko strat.
Fundusze
Fundusz inwestycyjny to (w uogólnieniu) kolekcja obligacji i akcji. Kupno jednostek funduszu to jakby “zrzutka” z innymi inwestorami na wspólne inwestycje zarządzane przez profesjonalistę, który dokonuje wyboru inwestycji za Ciebie. Konkretny fundusz nastawiony jest na określoną strategię. Zakres zainteresowań funduszu może być przeróżny: akcje dużych spółek, małych, obligacje skarbowe spółek, samorządów, fundusze mogą być mieszane (różne rodzaje papierów wartościowych), mogą inwestować w konkretną branżę, albo w konkretnym kraju, itd.
Podstawową zaletą funduszy jest to, że możesz inwestować nie poświęcając na to czasu i nie mając doświadczenia.
Inne inwestycje: opcje, futures, FOREX, złoto, nieruchomości, itd.
Poznaliśmy już dwa podstawowe papiery wartościowe: akcje i obligacje, ale oczywiście nie są to jedyne możliwe inwestycje. Istnieje szereg bardziej skomplikowanych instrumentów dla zaawansowanych inwestorów.
Żeby obracać np. opcjami, niestety będzie potrzebna dużo większa wiedza, niż w przypadku akcji czy obligacji, ale oczywiście nie musisz zawracać sobie nimi głowy na początku swojej kariery inwestycyjnej. Generalnie inwestycje, które wymieniłem w tytule, są zaliczane do grupy wysokiego ryzyka i obracanie nimi jest bardziej spekulacyjne. To okazja do dużych zarobków, ale będzie to wymagało od Ciebie dużo większego doświadczenia. Profesjonaliści zgodnie mówią, że początkujący inwestorzy powinni zaczynać naukę od prostych instrumentów.
Najważniejszy jest cel - pierwsza zasada skutecznej sprzedaży
Najlepsi dystrybutorzy w mlm zorientowani są na cel i nie ma w tym nic dziwnego, gdyż najróżniejsze badania wykazują ,że im większa jest orientacja na osiągnięcie z góry zaplanowanego wyniku tym większe są sukcesy i osiągnięcia.
Najlepiej zarabiający sprzedawcy współpracujący z firmami stosującymi marketing wielopoziomowy z góry wiedzą ile zamierzają sprzedać - a co za tym idzie zarobić - w każdym następnym tygodniu, miesiącu, kwartale i roku. Wiedzą z iloma potencjalnymi klientami będą musieli się skontaktować, aby osiągnąć wyznaczony poziom sprzedaży i osiągnąć sukces. Wiedzą też, bo mają jasne i wyprzedzające plany, co zrobią z zarobionymi pieniędzmi.
Najlepiej zarabiający sprzedawcy współpracujący z firmami stosującymi marketing wielopoziomowy z góry wiedzą ile zamierzają sprzedać - a co za tym idzie zarobić - w każdym następnym tygodniu, miesiącu, kwartale i roku. Wiedzą z iloma potencjalnymi klientami będą musieli się skontaktować, aby osiągnąć wyznaczony poziom sprzedaży i osiągnąć sukces. Wiedzą też, bo mają jasne i wyprzedzające plany, co zrobią z zarobionymi pieniędzmi.
Z tych kilku zdań wynika więc pierwsza (z kilku podstawowych) zasada, jaką powinny kierować się osoby rozpoczynające swoją przygodę z multi level marketingiem - muszą one zdecydować ile zamierzają zarobić w pierwszym, a potem w kolejnych okresach działalności. W przeciwnym wypadku ich działania sprzedażowe będą niezorganizowane. Zacząć więc należy od wyznaczenia swojego docelowego dochodu, który chcielibyśmy osiągnąć w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Będzie to cel, na którym skupiać się będą wszelkie inne nasze działania.
Pamiętać jednak należy o tym by wyznaczony cel spełniał dwa podstawowe kryteria. Musi on być realny i zarazem wymagający. Należy też być przekonanym wewnętrznie, że wyznaczone pułapy są możliwe do osiągnięcia, gdyż cele oderwane od rzeczywistych możliwości demotywują a każda trudność w trakcie realizacji jest pretekstem do rezygnacji. Warto (niektórzy specjaliści od marketingu uważają, że jest to konieczne) przelać swoje ambitne zamiary na papier, gdyż zwiększa to prawdopodobieństwo ich zrealizowania, a nawet jeśli cel nie zostanie osiągnięty w wyznaczonym czasie, to i tak sam fakt jego zapisania na papierze stanowił będzie czynnik motywujący.
Kiedy już określone zostaną roczne cele sprzedaży i dochodu należy podzielić je na cele miesięczne, te z kolei należy rozbić na cele tygodniowe. Dzięki temu możliwe będzie określenie ilości i wartości sprzedaży każdego dnia. Tak właśnie tworzony jest precyzyjny, konkretny cel sprzedażowo-dochodowy, do którego powinni dążyć wszyscy ambitni dystrybutorzy w marketingu sieciowym.
Mając w ten sposób, systemowo i precyzyjnie, wyznaczony cel można już określić konkretne działania jakie należy podjąć aby sprzedawać na zamierzonym poziomie. Ile należy przeprowadzić spotkań z klientami, ile trzeba przeprowadzić prezentacji handlowych, u ilu potencjalnych kontrahentów powinno się wzbudzić zainteresowanie ofertą. Po krótkim czasie, dzięki systematycznemu zapisywaniu naszych wszelkich działań będziemy w stanie przewidywać z dużą dokładnością co należy robić każdego dnia, co każdego tygodnia aby osiągnąć zaplanowany roczny cel sprzedażowo-dochodowy.
Istotnym czynnikiem w układaniu planu działań, jest świadomość, że decyzje związane z zakupem oferowanych produktów czy usług, lub nawiązaniem współpracy podejmują nasi partnerzy, do nas należy zaś kontrola naszych nakładów – działań, które podejmujemy lub nie aby zrealizować zaplanowany poziom sprzedaży. Niektóre dni czy tygodnie będą gorsze od innych. Będzie też tak, że w określonym okresie nie sprzeda się nic, w innym zaś osiągniemy doskonały wynik. Przez cały jednak czas obowiązuje prawo średniej, co wydaje się być oczywiste, jeśli jednak wszystkie czynności procesu sprzedaży wykonywane będą zgodnie z planem w końcu cel sprzedażowo-dochodowy zostanie osiągnięty.
Czasem zdarza się (jest to bardzo motywujące), że po wdrożeniu trybu wyznaczania celów tygodniowych, miesięcznych i rocznych konsekwentnie i systematycznie pracując dzień po dniu można osiągnąć je znacznie szybciej niż się spodziewaliśmy. Istotnym jest by klarowne i precyzyjnie opracowane cele nie dotyczyły tylko i wyłącznie tej części naszej aktywności , która związana jest bezpośrednio z naszą pracą zawodowa (sprzedaż, uzyskiwanie dochodów) ale obejmowały także wszelkie inne sfery naszej aktywności, w tym życie osobiste i rodzinne.
Dlaczego ludzie boją się MLM?
W obecnych czasach internet wkracza w nasze życie coraz bardziej, nawiązujemy tutaj nowe znajomości, robimy zakupy czy też szukamy pracy bądź dodatkowych źródeł dochodu. Poszukując tego ostatniego bardzo często natrafiamy na najprężniej rozwijającą się gałąź biznesu czyli MLM, inaczej zwany marketingiem sieciowym.
Oczywiście większość z nas miała już pewnie do czynienia z ofertami typu "zarabiaj 20,000 w miesiąc nic nie robiąc", takie oferty radzę z góry omijać, czym więc różni się MLM od takich ofert? Przecież także reklamujemy się ogromnymi zarobkami? Cel tego artykułu jest prosty: zniszczyć bariery i przedstawić realia MLM.
1. Bariera- piramida finansowa
MLM mylony jest bardzo często z piramidą finansową, stąd też strach przed nieuczciwością tego systemu, czym więc różni się jedno od drugiego? W piramidzie finansowej obrót zapewniają nowe osoby, które wpłaciły kaucję za udział w programie, najczęściej nie ma tutaj produktu lub jest wirtualny. Zarabiamy tutaj tylko za pozyskiwanie kolejnych naiwnych osób, informacje o firmach możemy znaleźć tylko na forach ponieważ reklamują je inni "partnerzy". W MLM sytuacja jest odwrotna, informacje o firmie [dobrej] znajdziesz praktycznie wszędzie, dlatego też łatwo można sprawdzić rzetelność oraz uczciwość danego biznesu. Przeanalizujmy czy gazety, telewizja, poważne portale reklamowałyby oszustów? Rzetelne firmy MLM mają także potwierdzenie na długość i zakres swojego działania, mają faktyczne biuro i pracowników, mogą się pochwalić sukcesami oraz raportami sprzedaży. W marketingu sieciowym nikt nie obiecuje Ci zysków, tutaj pokazujemy jak je zrobić. Obrót i zyski powstają z konsumpcji grupy, lub jej sprzedaży bezpośredniej.
2. Bariera- boje się zainwestować
Druga bariera dla mnie osobiście jest najśmieszniejsza ponieważ istnieje wiele firm MLM oferujących różne produkty, w tym ok 70% to chemia gospodarcza, kosmetyki. Warunkiem wstąpienia do danej firmy jest wykup własny, czyli jedyną inwestycją jest kupienie czegoś dla siebie. Mogą być to [dla firm kosmetycznych] np: mydło, płyn do kąpieli, szampon do włosów czy też perfumy. Zastanówmy się więc czy można nazwać to inwestycją? Czy idąc do sklepu, kupując szampon w głębi duszy myślisz "czy to dobra inwestycja"? lub "czy mi się to zwróci" ? Zasada jest prosta: wybierz firmę której produktów potrzebujesz i zamiast kupić je w sklepie kupisz je od danej firmy, nie jest to inwestycja i nic nie tracisz jeżeli Ci się spodoba to zaczniesz zarabiać. Jeżeli nie, to wrócisz do sklepu proste. W MLM-ach, przynajmniej tych z którymi miałem styczność nie ma żadnych umów wiążących, zrezygnować można w każdej chwili.
3. Bariera- nie dam rady, nie umiem
Zadam w tym momencie kilka pytań, czy gdy się rodzimy umiemy:
-czytać?
-pisać?
-chodzić?
-używać komputera?
Odpowiedź jest prosta, NIE! Człowiek potrafi nauczyć się wszystkiego jedyne bariery to te, które stawiamy sobie sami. Zresztą w marketingu sieciowym zarabiamy na tworzeniu struktury dlatego też osobom nad nami [liderom] najbardziej zależy na tym aby nas wszystkiego nauczyć. Dodatkowo każda dobra firma ma program szkoleń i kursów. Nie mamy żadnych uwarunkowań genetycznych do tego aby prowadzić biznes, tego musimy się nauczyć.
4. Bariera- nie mam na to pieniędzy
Całe piękno marketingu sieciowego tkwi właśnie w tym, że jest to twoja prywatna franczyza, jednak nie musisz jej wykupować. Biznes ten nie musi też wcale generować kosztów, to od nas zależy w jaki sposób będziemy go prowadzić. Mogę powiedzieć śmiało: MLM można prowadzić za darmo! Oczywiście jeżeli chcemy działać sprawniej lub po prostu dużo zlecać innym wtedy musimy inwestować, jednak nie ma takiego wymogu.
5. Bariera- nie mam czasu
A mamy czas na 45 lat pracy? Niech każdy z nas odpowie sobie sam, ile czasu na życie [w pełnym tego słowa znaczeniu czyli: rozrywka, rodzina, podróże, hobby] mamy po odjęciu dojazdów do pracy, pracy? MLM daje możliwość zarobku pasywnego oraz wraz z rozwojem twojej struktury zarabiasz coraz więcej a pracować możesz coraz mniej, czy nie jest to lepsza perspektywa? Struktura działa tak że każdy ma zysk ze swojej grupy ale też jakiś % zysku oddaje swojemu liderowi [w zamian otrzymuje szkolenia, kursy, wsparcie]. Podam teraz proste wyliczenie które musi dać do myślenia każdemu!
Załóżmy że każdy partner w twojej strukturze oddaje nam "godzinę pracy dziennie" [każdy pracuje tutaj dla siebie jednak dla zobrazowania przyjmijmy że godzina pracy=10zł] Ponieważ partnerzy dzielą się zyskami oddają nam 10zł [godzinę pracy swojej].
Co dzieje się gdy mamy 160 partnerów?
Zyskujemy 160 godzin, a co gdy mamy 500 partnerów? Wtedy zyskujemy 500 godzin! Tak działa dźwignia pracownicza, i właśnie dlatego MLM to "fabryka bogaczy".
Teraz niech każdy z nas odpowie drugi raz na to samo pytanie: ile wtedy miałbym czasu na życie?
Jednak wracając do bariery, marketingiem sieciowym możemy zająć się dodatkowo lub w pełnym etacie. Jest to jeden z nielicznych biznesów, dla którego nie musimy porzucać pracy. Możemy pracować kilka godzin dziennie lub potraktować to jak etat i pracować 8 godzin dziennie.
Mam nadzieje, że udało mi się spełnić założony sobie cel czyli "zniszczyłem bariery". Pewien bardzo mądry człowiek [niestety nie pamiętam nazwiska] powiedział kiedyś, że "95% barier, to takie które stawiamy sobie sami, tylko od nas zależy czy będziemy chcieli je pokonać". Marketing sieciowy pozwala nam na zmianę stylu życia, pozwala nam budować własny biznes, poszerzać horyzonty jednak decyzję czy rozpocząć pracę w tym biznesie każdy musi podjąć sam.
Oczywiście większość z nas miała już pewnie do czynienia z ofertami typu "zarabiaj 20,000 w miesiąc nic nie robiąc", takie oferty radzę z góry omijać, czym więc różni się MLM od takich ofert? Przecież także reklamujemy się ogromnymi zarobkami? Cel tego artykułu jest prosty: zniszczyć bariery i przedstawić realia MLM.
1. Bariera- piramida finansowa
MLM mylony jest bardzo często z piramidą finansową, stąd też strach przed nieuczciwością tego systemu, czym więc różni się jedno od drugiego? W piramidzie finansowej obrót zapewniają nowe osoby, które wpłaciły kaucję za udział w programie, najczęściej nie ma tutaj produktu lub jest wirtualny. Zarabiamy tutaj tylko za pozyskiwanie kolejnych naiwnych osób, informacje o firmach możemy znaleźć tylko na forach ponieważ reklamują je inni "partnerzy". W MLM sytuacja jest odwrotna, informacje o firmie [dobrej] znajdziesz praktycznie wszędzie, dlatego też łatwo można sprawdzić rzetelność oraz uczciwość danego biznesu. Przeanalizujmy czy gazety, telewizja, poważne portale reklamowałyby oszustów? Rzetelne firmy MLM mają także potwierdzenie na długość i zakres swojego działania, mają faktyczne biuro i pracowników, mogą się pochwalić sukcesami oraz raportami sprzedaży. W marketingu sieciowym nikt nie obiecuje Ci zysków, tutaj pokazujemy jak je zrobić. Obrót i zyski powstają z konsumpcji grupy, lub jej sprzedaży bezpośredniej.
2. Bariera- boje się zainwestować
Druga bariera dla mnie osobiście jest najśmieszniejsza ponieważ istnieje wiele firm MLM oferujących różne produkty, w tym ok 70% to chemia gospodarcza, kosmetyki. Warunkiem wstąpienia do danej firmy jest wykup własny, czyli jedyną inwestycją jest kupienie czegoś dla siebie. Mogą być to [dla firm kosmetycznych] np: mydło, płyn do kąpieli, szampon do włosów czy też perfumy. Zastanówmy się więc czy można nazwać to inwestycją? Czy idąc do sklepu, kupując szampon w głębi duszy myślisz "czy to dobra inwestycja"? lub "czy mi się to zwróci" ? Zasada jest prosta: wybierz firmę której produktów potrzebujesz i zamiast kupić je w sklepie kupisz je od danej firmy, nie jest to inwestycja i nic nie tracisz jeżeli Ci się spodoba to zaczniesz zarabiać. Jeżeli nie, to wrócisz do sklepu proste. W MLM-ach, przynajmniej tych z którymi miałem styczność nie ma żadnych umów wiążących, zrezygnować można w każdej chwili.
3. Bariera- nie dam rady, nie umiem
Zadam w tym momencie kilka pytań, czy gdy się rodzimy umiemy:
-czytać?
-pisać?
-chodzić?
-używać komputera?
Odpowiedź jest prosta, NIE! Człowiek potrafi nauczyć się wszystkiego jedyne bariery to te, które stawiamy sobie sami. Zresztą w marketingu sieciowym zarabiamy na tworzeniu struktury dlatego też osobom nad nami [liderom] najbardziej zależy na tym aby nas wszystkiego nauczyć. Dodatkowo każda dobra firma ma program szkoleń i kursów. Nie mamy żadnych uwarunkowań genetycznych do tego aby prowadzić biznes, tego musimy się nauczyć.
4. Bariera- nie mam na to pieniędzy
Całe piękno marketingu sieciowego tkwi właśnie w tym, że jest to twoja prywatna franczyza, jednak nie musisz jej wykupować. Biznes ten nie musi też wcale generować kosztów, to od nas zależy w jaki sposób będziemy go prowadzić. Mogę powiedzieć śmiało: MLM można prowadzić za darmo! Oczywiście jeżeli chcemy działać sprawniej lub po prostu dużo zlecać innym wtedy musimy inwestować, jednak nie ma takiego wymogu.
5. Bariera- nie mam czasu
A mamy czas na 45 lat pracy? Niech każdy z nas odpowie sobie sam, ile czasu na życie [w pełnym tego słowa znaczeniu czyli: rozrywka, rodzina, podróże, hobby] mamy po odjęciu dojazdów do pracy, pracy? MLM daje możliwość zarobku pasywnego oraz wraz z rozwojem twojej struktury zarabiasz coraz więcej a pracować możesz coraz mniej, czy nie jest to lepsza perspektywa? Struktura działa tak że każdy ma zysk ze swojej grupy ale też jakiś % zysku oddaje swojemu liderowi [w zamian otrzymuje szkolenia, kursy, wsparcie]. Podam teraz proste wyliczenie które musi dać do myślenia każdemu!
Załóżmy że każdy partner w twojej strukturze oddaje nam "godzinę pracy dziennie" [każdy pracuje tutaj dla siebie jednak dla zobrazowania przyjmijmy że godzina pracy=10zł] Ponieważ partnerzy dzielą się zyskami oddają nam 10zł [godzinę pracy swojej].
Co dzieje się gdy mamy 160 partnerów?
Zyskujemy 160 godzin, a co gdy mamy 500 partnerów? Wtedy zyskujemy 500 godzin! Tak działa dźwignia pracownicza, i właśnie dlatego MLM to "fabryka bogaczy".
Teraz niech każdy z nas odpowie drugi raz na to samo pytanie: ile wtedy miałbym czasu na życie?
Jednak wracając do bariery, marketingiem sieciowym możemy zająć się dodatkowo lub w pełnym etacie. Jest to jeden z nielicznych biznesów, dla którego nie musimy porzucać pracy. Możemy pracować kilka godzin dziennie lub potraktować to jak etat i pracować 8 godzin dziennie.
Mam nadzieje, że udało mi się spełnić założony sobie cel czyli "zniszczyłem bariery". Pewien bardzo mądry człowiek [niestety nie pamiętam nazwiska] powiedział kiedyś, że "95% barier, to takie które stawiamy sobie sami, tylko od nas zależy czy będziemy chcieli je pokonać". Marketing sieciowy pozwala nam na zmianę stylu życia, pozwala nam budować własny biznes, poszerzać horyzonty jednak decyzję czy rozpocząć pracę w tym biznesie każdy musi podjąć sam.
Rodzaje stron niszowych - PLN
Temat zarabiania w Internecie obejmuje coraz większy zakres wiedzy. Co jakiś czas różne osoby odkrywają nowe sposoby na to, jak zarabiać nie wychodząc z domu. Jednym z tych sposobów jest tworzenie mini stron (stron niszowych).
Mini strony jak sama nazwa wskazuje są to zwykła strony internetowe, jednak różnica polega na tym, że artykuły na nich umieszczone opisują tylko wybrana bardzo wąską tematykę. Przykładowo, jeżeli mówimy o kulinariach, to taką niszowa tematyką mogą być m.in. „przepisy na sałatki” czy „przepisy na ciasta”. Jednak tak naprawdę to autor strony decyduje, jak szeroką tematykę będzie opisywać jego strona.
W Internecie możemy jednak spotkać inne strony, które również mogą być zakwalifikowane do kategorii ‘mini’. Przez cały okres rozwoju dobrze znanego nam dzisiaj Internetu wykształciły się trzy główne rodzaje mini stron. Poniżej postaram się opisać w kilku zdaniach każdą z nich.
Pierwszym i najbardziej popularnym ich rodzajem są zwyczajne strony internetowe, które oprócz strony głównej maja tylko kilka podstron. Są one budowane na dwa sposoby: jako statyczna strona html lub strona oparta na wybranym systemie zarządzania treścią (najpopularniejszym z nich jest obecnie WordPress). Takie strony charakteryzują się tym, że w każdej chwili można do nich bez większych problemów dodać nowe artykuły oraz poszerzyć ich zakres tematyczny.
Drugim rodzajem mini stron są tak zwane presell pages. Są to strony przedsprzedażowe, wyglądające jak pojedyncza i bardzo długa strona internetowa, szczegółowo opisująca wybrany produkt. Umieszczone są na niej zazwyczaj jakieś zdjęcia, bardzo dużo treści opisującej zalety produktu oraz formularz umożliwiający jego zakup. W ostatnich latach wykorzystywanie takich stron jest bardzo popularnym sposobem na zarabianie z wykorzystaniem marketingu afiliacyjnego (programów partnerskich).
Trzecim rodzajem mini stron, który robi obecnie wielkie zamieszanie są tak zwane squeeze pages. Squeeze page jest to strona, której zadaniem jest gromadzenie jak największe liczb adresów email. Aby tego dokonać autorzy takich stron tworzą zazwyczaj jakiś produkt (ebook, newsletter) i udostępniają go za darmo pod warunkiem podania swojego imienia oraz adresu email. Założenie jest bardzo proste: lepiej jest mieć 10 adresów email dziennie niż 100 odwiedzających, bo odwiedzający mogą już nie wrócić na stroną a adresy zostaną u ciebie na długo.
Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się przybliżyć wam tę tematykę.
Mini strony jak sama nazwa wskazuje są to zwykła strony internetowe, jednak różnica polega na tym, że artykuły na nich umieszczone opisują tylko wybrana bardzo wąską tematykę. Przykładowo, jeżeli mówimy o kulinariach, to taką niszowa tematyką mogą być m.in. „przepisy na sałatki” czy „przepisy na ciasta”. Jednak tak naprawdę to autor strony decyduje, jak szeroką tematykę będzie opisywać jego strona.
W Internecie możemy jednak spotkać inne strony, które również mogą być zakwalifikowane do kategorii ‘mini’. Przez cały okres rozwoju dobrze znanego nam dzisiaj Internetu wykształciły się trzy główne rodzaje mini stron. Poniżej postaram się opisać w kilku zdaniach każdą z nich.
Pierwszym i najbardziej popularnym ich rodzajem są zwyczajne strony internetowe, które oprócz strony głównej maja tylko kilka podstron. Są one budowane na dwa sposoby: jako statyczna strona html lub strona oparta na wybranym systemie zarządzania treścią (najpopularniejszym z nich jest obecnie WordPress). Takie strony charakteryzują się tym, że w każdej chwili można do nich bez większych problemów dodać nowe artykuły oraz poszerzyć ich zakres tematyczny.
Drugim rodzajem mini stron są tak zwane presell pages. Są to strony przedsprzedażowe, wyglądające jak pojedyncza i bardzo długa strona internetowa, szczegółowo opisująca wybrany produkt. Umieszczone są na niej zazwyczaj jakieś zdjęcia, bardzo dużo treści opisującej zalety produktu oraz formularz umożliwiający jego zakup. W ostatnich latach wykorzystywanie takich stron jest bardzo popularnym sposobem na zarabianie z wykorzystaniem marketingu afiliacyjnego (programów partnerskich).
Trzecim rodzajem mini stron, który robi obecnie wielkie zamieszanie są tak zwane squeeze pages. Squeeze page jest to strona, której zadaniem jest gromadzenie jak największe liczb adresów email. Aby tego dokonać autorzy takich stron tworzą zazwyczaj jakiś produkt (ebook, newsletter) i udostępniają go za darmo pod warunkiem podania swojego imienia oraz adresu email. Założenie jest bardzo proste: lepiej jest mieć 10 adresów email dziennie niż 100 odwiedzających, bo odwiedzający mogą już nie wrócić na stroną a adresy zostaną u ciebie na długo.
Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się przybliżyć wam tę tematykę.
5 praw dochodowego biznesu online
Co sprawia, że jedno przedsięwzięcie przynosi zadowalające zyski, a inne wprost przeciwnie? Co sprawia, że jeden blog odwiedzają setki Internautów, a inny śpi snem głębokim? I wreszcie, co decyduje o sukcesie biznesu rozwijanego przez Internet?
Ludzie kupują od tych, którym ufają. Jeśli zostaniesz nakryty na kłamstwie …oszustwie …przekręcie …możesz zamknąć swój biznes online. Coś takiego rozprzestrzenia się po sieci z prędkością światła (i dobrze, swoją drogą).
Nawet rzeczy tak niewinne, jak ubarwienie faktów, mogą zagrozić Twojemu biznesowi. Powiedzmy, że w ofercie twojego produktu lub usługi, pewien zadowolony klient zachwala Twój produkt i poleca go innym. Wszystko ładnie i pięknie do czasu, gdy czytelnik widzi podpis: Jacek W., Wa-wa.
Hmm …kim u licha jest jakiś tam Jacek W? Nawet jeśli imię i pierwsza litera nazwiska jest prawdziwa, niewiele to znaczy, gdy potencjalny klient zwyczajnie zwątpi w realność tej opinii. Weź to pod uwagę.
Jednym z najskuteczniejszych strategii, dających największy wpływ na rozwój biznesu online, jest joint venture. Wchodząc we współpracę z innymi osobami z danej niszy czy branży, można w szybkim tempie zbudować ogromną listę adresową, można w szybkim tempie zyskać ogromny rozgłos swojego bloga lub strony www i wiele innych. ALE…
… strategia joint venture nie należy do najłatwiejszych. By zyskać zainteresowanie i uznanie ze strony doświadczonego marketera, trzeba się zaprezentować z dobrej strony, trzeba mieć co sobą reprezentować, trzeba umieć …negocjować.
Po zdobyciu zainteresowania, przychodzi czas na negocjacje. Musisz dokładnie określić warunki współpracy i umieć negocjować tak, by zarówno jednak, jak i druga strona czerpała równe korzyści z połączenia sił.
Jeśli np. poszukujesz partnerów do zorganizowania kampanii reklamowej dla swojego nowego szkolenia czy e-booka, musisz wynegocjować uczciwe warunki podziału. Zbyt egoistyczne nastawienie może cię drogo kosztować. Czasem warto dać więcej swojemu partnerowi — pokazać, że nie myślisz wyłącznie o swoich celach, ale również chcesz, by twój partner miał konkretne korzyści ze współpracy z Tobą.
Postawmy sprawę jasno. Każda nisza jest już mocno wypełniona sprzedawcami. Żeby się spośród nich wyróżnić, trzeba zaoferować coś faktycznie …wyróżniającego się lub po prostu coś więcej, niż inni.
Dlatego oferuj potencjalnym klientom na tyle dużo, by oferta była nie do odrzucenia. Niech wartość zdecydowanie przewyższa koszty. W dzisiejszych czasach, przeładowanych konkurencją, to prawo wydaje się być jednym z zasadniczych czynników wpływających na sukces przedsięwzięcia.
Jest taka reguła: jeśli nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich. Jeśli będziesz dla swojej konkurencji godnym „rywalem” — wówczas masz ogromne szanse na połączenie sił.
Zwykle współpraca przynosi większe korzyści od rywalizacji, dlatego konkurencja będzie na nią otwarta. Jest jednak warunek: musisz być dla nich faktycznie godną konkurencją. Jeśli dużo sobą reprezentujesz, masz w ofercie ciekawe produkty, masz silny rozgłos, mówi się o Tobie …to wówczas masz ogromne szanse na zawarcie przymierza z innymi wojownikami na arenie biznesu online.
Z kolei jeśli konkurencja nie darzy Cię szacunkiem, nie czuje do Ciebie respektu, to bądź pewien, że nie będzie zainteresowana współpracą. Będzie zainteresowana …zdmuchnięciem Cię z rynku. Pomyśl o tym…
Nigdy nie przewidzisz, gdzie znajduje się Twój najlepszy potencjalny klient i jaką drogą może do Ciebie dotrzeć. Z tego powodu korzystaj z wielu kanałów…
… pozyskuj potencjalnych klientów z wyszukiwarek, przy czym połóż nacisk na najbardziej popularną, czyli Google …szukaj tam, gdzie ludzie spędzają największą ilość czasu, siedząc przy komputerze, czyli portale społecznościowe: Facebook, NK, GoldenLine, fora dyskusyjne, grupy dyskusyjne…
Możliwości jest mnóstwo. Jedyne ewentualne ograniczenie mogą znajdować się w Twoim umyśle. Zdejmij je, a otworzą się nowe możliwości.
PRAWO #1:„Zawsze pisz i mów prawdę!”
Nawet rzeczy tak niewinne, jak ubarwienie faktów, mogą zagrozić Twojemu biznesowi. Powiedzmy, że w ofercie twojego produktu lub usługi, pewien zadowolony klient zachwala Twój produkt i poleca go innym. Wszystko ładnie i pięknie do czasu, gdy czytelnik widzi podpis: Jacek W., Wa-wa.
Hmm …kim u licha jest jakiś tam Jacek W? Nawet jeśli imię i pierwsza litera nazwiska jest prawdziwa, niewiele to znaczy, gdy potencjalny klient zwyczajnie zwątpi w realność tej opinii. Weź to pod uwagę.
PRAWO #2:
„Bądź uczciwym i skutecznym negocjatorem!”
„Bądź uczciwym i skutecznym negocjatorem!”
… strategia joint venture nie należy do najłatwiejszych. By zyskać zainteresowanie i uznanie ze strony doświadczonego marketera, trzeba się zaprezentować z dobrej strony, trzeba mieć co sobą reprezentować, trzeba umieć …negocjować.
Po zdobyciu zainteresowania, przychodzi czas na negocjacje. Musisz dokładnie określić warunki współpracy i umieć negocjować tak, by zarówno jednak, jak i druga strona czerpała równe korzyści z połączenia sił.
Jeśli np. poszukujesz partnerów do zorganizowania kampanii reklamowej dla swojego nowego szkolenia czy e-booka, musisz wynegocjować uczciwe warunki podziału. Zbyt egoistyczne nastawienie może cię drogo kosztować. Czasem warto dać więcej swojemu partnerowi — pokazać, że nie myślisz wyłącznie o swoich celach, ale również chcesz, by twój partner miał konkretne korzyści ze współpracy z Tobą.
PRAWO #3:„Oferuj dużo i dawaj jeszcze więcej,
czyli niech wartość przewyższa koszty!”
czyli niech wartość przewyższa koszty!”
Dlatego oferuj potencjalnym klientom na tyle dużo, by oferta była nie do odrzucenia. Niech wartość zdecydowanie przewyższa koszty. W dzisiejszych czasach, przeładowanych konkurencją, to prawo wydaje się być jednym z zasadniczych czynników wpływających na sukces przedsięwzięcia.
PRAWO #4:„Bądź konkurencją dla konkurencji!”
Zwykle współpraca przynosi większe korzyści od rywalizacji, dlatego konkurencja będzie na nią otwarta. Jest jednak warunek: musisz być dla nich faktycznie godną konkurencją. Jeśli dużo sobą reprezentujesz, masz w ofercie ciekawe produkty, masz silny rozgłos, mówi się o Tobie …to wówczas masz ogromne szanse na zawarcie przymierza z innymi wojownikami na arenie biznesu online.
Z kolei jeśli konkurencja nie darzy Cię szacunkiem, nie czuje do Ciebie respektu, to bądź pewien, że nie będzie zainteresowana współpracą. Będzie zainteresowana …zdmuchnięciem Cię z rynku. Pomyśl o tym…
PRAWO #5:„Korzystaj z wielu kanałów
docierania do potencjalnych klientów!”
docierania do potencjalnych klientów!”
… pozyskuj potencjalnych klientów z wyszukiwarek, przy czym połóż nacisk na najbardziej popularną, czyli Google …szukaj tam, gdzie ludzie spędzają największą ilość czasu, siedząc przy komputerze, czyli portale społecznościowe: Facebook, NK, GoldenLine, fora dyskusyjne, grupy dyskusyjne…
Możliwości jest mnóstwo. Jedyne ewentualne ograniczenie mogą znajdować się w Twoim umyśle. Zdejmij je, a otworzą się nowe możliwości.
Nie szukaj łatwych pieniędzy w Internecie!
Marzenia o uzyskaniu wolności finansowej są bliskie każdemu z nas. Pragniemy życia w dobrobycie bez konieczności odkładania złotówki do zlotówki i codziennego chodzenia do nudnej pracy. Czy Internet rzeczywiście daje nam taką możliwość?
Czy naprawdę są ludzie, którym pieniądze „same” nieustanie napływają na konto w czasie, gdy oni wylegują się na plaży bądź grają w golfa?
Otoż tak.Jest wielu ludzi (szczególnie mieszkających w Stanach Zjednoczonych), którzy realizują to marzenie każdego dnia. W większości są to ci, którzy pewnego dnia zdecydowali się wziąć sprawy w swoje ręce i zaczęli przecierać szlaki w marketingu internetowym. Czy jednak zostali oni milionerami po paru tygodniach bądź miesiącach pracy? Skądże!! Na swój sukces pracowali z reguły po pare lat i to nie bez mniejszych lub większych potknięć. Nadal chcesz wiedzieć jak szybko zarobić pieniądze?
Ucz się i raz na zawsze przestań szukać łatwych pieniędzy w sieci!
Jeśli chcesz nauczyć się jak zarobić przez Internet duże pieniądze (a nie grosze!), to zbieraj wiedzę się od tych, co wiedzą o czym mówią. Zarabianie przez Internet jest proste, tylko dla doświadczonych graczy w tej branży. Dla nowincjuszy - jest to z reguły „czarna magia”, dlatego też popełniają niezliczoną ilość błędów. Dodatkowo ludzie, którzy dopiero zaczynają zaznajamiać się z tematem zarabiania w sieci, są narażeni na nieuczciwe oferty obiecujące góry złota za minimaly wklad pracy. Ci więc, którzy zainwestują w jakiś nieprofesjonalny i nieuczciwy system zarabiania (niosący ze sobą jedynie rozczarowanie), to często po takim doświadczeniu rezygnują z realizacji swoich marzeń o osiągnięciu wolności finansowej z dochodu pasywnego w internecie.
Jeśli więc nie boisz się nauki i wciąż zastanawiasz na czym w Internecie możesz dużo zarobić, to czytaj dalej.
Najlepsze modele zarabiania w interecie, to:
- zarabianie na wiedzy
- zarabianie na niszach
- zarabianie na listach adresowych
- zrabianie na reklamach
- zarabianie na programach partnerskich
- zarabianie na sprzedaży ogłoszeń
- zarabianie na sprzedaży produktów wirtualych lub fizycznych
- zarabianie na stronach członkowskich
- a także dowolne kombinacje tych modeli, w zależności od indiwidulanych potrzeb.
Sposobów i narzędzi do ralizacji powyższych modeli zarabiania w Internecie jest wiele jednak zdecydowanie najlepszymi są strony internetowe.
Nie bierz drogi na skróty! Zacznij od podstaw.
Zanim podejmiejsz jakąkolwiek deczyzję, zacznij od początku, czyli od badania i analizy słów kluczowych. Musisz przede wszystkim zrozumieć koncepcję słów kluczowych oraz jak szukać fraz, które przyniosą ci dochody. Dopiero prawidłowo przeprowadzona analiza słów kluczowych, da ci podstawy do dalszego działania.
Musisz zrozumieć, że robienie strony „o wszystkim”, która wyświetla się na dalekich pozycjach w wynikach wyszukiwań, nie ma sensu! Większość właścicieli stroni, którzy utrzymują, że na stronach zarabia się bardzo mało bądź wcale, popełnia właśnie ten błąd! Gdyby jednak zaczęli od analizy słów kluczowych w jakie celują, to zrozumieliby, że problem leży po ich stronie (a nie Internetu, w którym się mało zarabia!)
Dlatego też najpierw musisz gruntownie zrozumieć mechanizmy wyszukiwania a także poznać najlepsze sposoby pozycjonowania. Dopiero jeśli poczujesz, że nadal masz energie i zapał by „wchodzić w ten biznes” zaplanuj kolejne elementy, czyli twój preferowany model zarabiania i rodzaj strony, jaką stworzysz.
Kilka najbardziej dochodowych i wbrew pozorom nie trudnych do strorzenia rodzajów stron, to:
- blog tematyczny
- portal ogłoszeniowy
- portal pracy
- strona z kuponami
- katalog internetowy
- sklep internetowy
Nie potrzebujesz nawet programisty, aby zbudować swoją stronę. Dostępne są takie moduły i skrypty, które pozwolą ci na postawienie własnej stronki bez konieczności znajomości języków programowania!
Pamiętaj, zarabianie w sieci to praca, która jest na początku ciężka: trzeba się wiele nauczyć, a wdrażanie wiedzy w życie jest dość pracochlonne. Jednak ci, którym odpowiedź na pytanie jak zarobić duże pieniądze przez Internet spędza sen z powiek oraz wytrwale szkolą się i wdrażają w życie zdobytą wiedzę, szybko osiągają kolejno swobodę, a następnie wolność finansową, o jakiej marzą.
Czy naprawdę są ludzie, którym pieniądze „same” nieustanie napływają na konto w czasie, gdy oni wylegują się na plaży bądź grają w golfa?
Otoż tak.Jest wielu ludzi (szczególnie mieszkających w Stanach Zjednoczonych), którzy realizują to marzenie każdego dnia. W większości są to ci, którzy pewnego dnia zdecydowali się wziąć sprawy w swoje ręce i zaczęli przecierać szlaki w marketingu internetowym. Czy jednak zostali oni milionerami po paru tygodniach bądź miesiącach pracy? Skądże!! Na swój sukces pracowali z reguły po pare lat i to nie bez mniejszych lub większych potknięć. Nadal chcesz wiedzieć jak szybko zarobić pieniądze?
Ucz się i raz na zawsze przestań szukać łatwych pieniędzy w sieci!
Jeśli chcesz nauczyć się jak zarobić przez Internet duże pieniądze (a nie grosze!), to zbieraj wiedzę się od tych, co wiedzą o czym mówią. Zarabianie przez Internet jest proste, tylko dla doświadczonych graczy w tej branży. Dla nowincjuszy - jest to z reguły „czarna magia”, dlatego też popełniają niezliczoną ilość błędów. Dodatkowo ludzie, którzy dopiero zaczynają zaznajamiać się z tematem zarabiania w sieci, są narażeni na nieuczciwe oferty obiecujące góry złota za minimaly wklad pracy. Ci więc, którzy zainwestują w jakiś nieprofesjonalny i nieuczciwy system zarabiania (niosący ze sobą jedynie rozczarowanie), to często po takim doświadczeniu rezygnują z realizacji swoich marzeń o osiągnięciu wolności finansowej z dochodu pasywnego w internecie.
Jeśli więc nie boisz się nauki i wciąż zastanawiasz na czym w Internecie możesz dużo zarobić, to czytaj dalej.
Najlepsze modele zarabiania w interecie, to:
- zarabianie na wiedzy
- zarabianie na niszach
- zarabianie na listach adresowych
- zrabianie na reklamach
- zarabianie na programach partnerskich
- zarabianie na sprzedaży ogłoszeń
- zarabianie na sprzedaży produktów wirtualych lub fizycznych
- zarabianie na stronach członkowskich
- a także dowolne kombinacje tych modeli, w zależności od indiwidulanych potrzeb.
Sposobów i narzędzi do ralizacji powyższych modeli zarabiania w Internecie jest wiele jednak zdecydowanie najlepszymi są strony internetowe.
Nie bierz drogi na skróty! Zacznij od podstaw.
Zanim podejmiejsz jakąkolwiek deczyzję, zacznij od początku, czyli od badania i analizy słów kluczowych. Musisz przede wszystkim zrozumieć koncepcję słów kluczowych oraz jak szukać fraz, które przyniosą ci dochody. Dopiero prawidłowo przeprowadzona analiza słów kluczowych, da ci podstawy do dalszego działania.
Musisz zrozumieć, że robienie strony „o wszystkim”, która wyświetla się na dalekich pozycjach w wynikach wyszukiwań, nie ma sensu! Większość właścicieli stroni, którzy utrzymują, że na stronach zarabia się bardzo mało bądź wcale, popełnia właśnie ten błąd! Gdyby jednak zaczęli od analizy słów kluczowych w jakie celują, to zrozumieliby, że problem leży po ich stronie (a nie Internetu, w którym się mało zarabia!)
Dlatego też najpierw musisz gruntownie zrozumieć mechanizmy wyszukiwania a także poznać najlepsze sposoby pozycjonowania. Dopiero jeśli poczujesz, że nadal masz energie i zapał by „wchodzić w ten biznes” zaplanuj kolejne elementy, czyli twój preferowany model zarabiania i rodzaj strony, jaką stworzysz.
Kilka najbardziej dochodowych i wbrew pozorom nie trudnych do strorzenia rodzajów stron, to:
- blog tematyczny
- portal ogłoszeniowy
- portal pracy
- strona z kuponami
- katalog internetowy
- sklep internetowy
Nie potrzebujesz nawet programisty, aby zbudować swoją stronę. Dostępne są takie moduły i skrypty, które pozwolą ci na postawienie własnej stronki bez konieczności znajomości języków programowania!
Pamiętaj, zarabianie w sieci to praca, która jest na początku ciężka: trzeba się wiele nauczyć, a wdrażanie wiedzy w życie jest dość pracochlonne. Jednak ci, którym odpowiedź na pytanie jak zarobić duże pieniądze przez Internet spędza sen z powiek oraz wytrwale szkolą się i wdrażają w życie zdobytą wiedzę, szybko osiągają kolejno swobodę, a następnie wolność finansową, o jakiej marzą.
Odpowiednie zabezpieczenia danych w firmie
To, o czym nie powinny zapominać zarówno ogromne korporacje przemysłowe, handlowe i finansowe, jak i małe działalności gospodarcze, to bardzo szybko postępująca komputeryzacja społeczeństwa.
Okazuje się bowiem, że obecnie w Polsce każdy przeciętny Kowalski posiada komputer z dostępem do internetu, a coraz więcej osób wie, w jaki sposób wyszukiwać za ich pomocą bardzo szczegółowe dane.
Z tego faktu wynikają liczne zagrożenia dla firm, które dysponują danymi, które absolutnie powinny być chronione przed szpiegostwem internetowym i ich kradzieżą przez cyberprzestępców.
Aby zapewnić najwyższy poziom zabezpieczenia przed utrata danych w firmie należy pamiętać o kilku najważniejszych zasadach.
Po pierwsze, segregujemy dane. Głównym kryterium powinna tu być ich hierarchia ważności. Należy dokonać rozróżnienia na dokumenty szczególnie ważne i tajne oraz te, które mogą być ogólnie dostępne dla wszystkich pracowników.
Po drugie – polityka bezpieczeństwa. Musimy jasno określić, jakie osoby mają dostęp do jakiej części dokumentacji. Przykładowo, do dokumentów najbardziej poufnych, dostęp mają tylko i wyłącznie osoby z kierownictwa. Należy też ustalić zasadę zakazu zgrywania najważniejszych dokumentów na nośniki i wynoszenie ich z firmy oraz późniejszego zgrywanie na obce komputery itd. Dodatkowo oczywiście tworzenie haseł blokujących dostęp osobom niepowołanym.
Trzecia tarcza powinna chronić nas przed wirusami. Konieczne jest zabezpieczenie dokumentacji firmy przed złośliwym oprogramowaniem, zarówno na poziomie wewnętrznych, jak i zewnętrznych sieci.
Punkt czwarty dotyczy bezpośrednio wewnętrznej sieci informatycznej firmy. Coraz więcej firm wykorzystuje w tym celu usługę Microsoft Intune, która dzięki scentralizowanej ochronie i wykorzystaniu najnowszych, sprawdzonych technologii, zdecydowanie ułatwia ochronę firmowych danych. Co więcej, z panelu administratora możliwe jest zarządzanie aktualizacjami programów antywirusowych, także na tych komputerach, które znajdują się poza firmową siecią.
Równie ważne jest przeprowadzenie odpowiednich szkoleń pracowników. Każdy w firmie powinien mieć świadomość tego, jak ważne jest zabezpieczanie konkretnych danych, na ile są one ważne i tajne oraz w jaki sposób je przechowywać.
Stosując się do wszystkich wyżej wymienionych zasad w pewnością zwiększymy poziom bezpieczeństwa danych w naszej firmie i tym samym, zmniejszymy ryzyko utraty ważnych dokumentów. To niezwykle ważne nie tylko ze względu zabezpieczenia cennych danych przed ich utratą, ale i przed ewentualnym wykorzystania ich przez osoby niepowołane, przykładowo konkurencję.
Czym są systemy ERP?
Dowiedz sie wszystkiego na temat programów, ułatwiających zarządzanie firmą: systemy erp, crm elektronika, e-podpis oraz inne. Nie zostawaj w tyle za konkurencją i zaopatrz się w najnowocześniejsze rozwiązania.
Obecnie chyba żadna licząca się na rodzimym rynku spółka nie jest w stanie odnosić większych sukcesów bez technik rozporządzania zasobami ludzkimi spółki. Tylko to gwarantują powodzenie i fachowość. Należy zatem poznać opisywane instrumenty.
Omawiane techniki nazywamy także systemami erp oraz systemami crm elektronika. Programy te odpowiedzialne są za zarządzanie kontaktami z kontrahentami. Systemy ERP mają bardzo szerokie zastosowanie wśród usługodawców teleinformatycznych czy też banków, gdzie szczególnie ważny jest obieg informacji z wielotysięcznym klientem. Unowocześnia to bardzo funkcjonowanie firmy oraz zapewnia poważniejszą efektywność.
Niezwykle atrakcyjną odmianą systemów do rozporządzania firmą są tak zwane crm elektronika, które to na przykład w sposób zautomatyzowany przesyłają zawiadomienia do usługobiorców przedsiębiorstwa, nadmieniając im o zaległych płatnościach lub też przesyłają pocztówki świąteczne. Crm elektronika jest bardzo praktyczne, także dlatego, bo pomaga zaoszczędzić ogromną ilość czasu potrzebną do bezpośredniego porozumiewania się z nabywcami naszych usług, których jako przedsiębiorstwo możemy mieć szczególnie wielu.
Innym podstawowym programem dla spółki jest tzw. podpis elektroniczny zwany niekiedy e-podpisem. Jest to aktualnie niezbędne oprogramowanie służące do pełnoprawnego podpisywania obiegu dokumentów w sieci internetowej. Podpis elektroniczny jest to wiarygodna oraz zakodowana informacja mająca na celu potwierdzać autentyczność kontraktu wysłanego w sposób elektroniczny. Podpis elektroniczny jest doskonale kompatybilny z systemami erp oraz systemami CRM.
Jak widzimy istnieje na polskim rynku znaczną ilość elektronicznych programów, porządkujących funkcjonowanie firmy. Należy zatem z nich korzystać oraz nie pozwolić się wyprzedzić konkurencyjnym firmom.
Omawiane techniki nazywamy także systemami erp oraz systemami crm elektronika. Programy te odpowiedzialne są za zarządzanie kontaktami z kontrahentami. Systemy ERP mają bardzo szerokie zastosowanie wśród usługodawców teleinformatycznych czy też banków, gdzie szczególnie ważny jest obieg informacji z wielotysięcznym klientem. Unowocześnia to bardzo funkcjonowanie firmy oraz zapewnia poważniejszą efektywność.
Niezwykle atrakcyjną odmianą systemów do rozporządzania firmą są tak zwane crm elektronika, które to na przykład w sposób zautomatyzowany przesyłają zawiadomienia do usługobiorców przedsiębiorstwa, nadmieniając im o zaległych płatnościach lub też przesyłają pocztówki świąteczne. Crm elektronika jest bardzo praktyczne, także dlatego, bo pomaga zaoszczędzić ogromną ilość czasu potrzebną do bezpośredniego porozumiewania się z nabywcami naszych usług, których jako przedsiębiorstwo możemy mieć szczególnie wielu.
Innym podstawowym programem dla spółki jest tzw. podpis elektroniczny zwany niekiedy e-podpisem. Jest to aktualnie niezbędne oprogramowanie służące do pełnoprawnego podpisywania obiegu dokumentów w sieci internetowej. Podpis elektroniczny jest to wiarygodna oraz zakodowana informacja mająca na celu potwierdzać autentyczność kontraktu wysłanego w sposób elektroniczny. Podpis elektroniczny jest doskonale kompatybilny z systemami erp oraz systemami CRM.
Jak widzimy istnieje na polskim rynku znaczną ilość elektronicznych programów, porządkujących funkcjonowanie firmy. Należy zatem z nich korzystać oraz nie pozwolić się wyprzedzić konkurencyjnym firmom.
Informacja handlowa czy spam ?
Prawne aspekty marketingu w Internecie to temat rzeka. E-mail marketimg to jeden z najpopularniejszych sposobów pozyskiwania klientów. Z procesem tym nieodłącznie wiąże się pojęcie informacji handlowej oraz spamu.
CO JEST INFORMACJĄ HANDLOWĄ A CO NIĄ NIE JEST?
Przez informację handlową rozumie się każdą informację, która ma na celu pośrednie lub bezpośrednie promowanie towarów/usług/wizerunku przedsiębiorcy. Z kolei za spam można uznać każdą niezamówioną informację handlową przesłaną drogą mailową.
Obowiązująca w Polsce regulacja antyspamowa zawarta jest w Ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgodnie z jej postanowieniami „Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.”
Oznacza to dokładnie tyle, że nie możesz wysyłać oferty czy to do pojedynczego konsumenta czy też do przedsiębiorstwa jeśli nie otrzymałeś wcześniejszej zgody. Zgoda ta musi być wyraźnie poświadczona poprzez np. zapisanie się do newslettera, wysłanie maila lub zakreślenie odpowiedniego pola na stronie. Wyrażenie zgody na otrzymywanie ofert wyrażone np. podczas rozmowy telefonicznej nie jest wystarczające. W przypadku ewentualnego postępowania z powodu rozsyłania spamu trudno będzie udowodnić, że taka zgoda rzeczywiście została dana (no chyba, że rozmowa była nagrywana).
CO GROZI ZA ROZSYŁANIE SPAMU?
Zgodnie z ustawą jest to wykroczenie ścigane z wniosku prywatnego. Może też zostać uznane za czyn godzący w zbiorowe interesy konsumentów oraz jako działanie w ramach nieuczciwej konkurencji. Kara jaka grozi spamerom to grzywna w wysokości od 5 tys. zł lub kara w wysokości nawet do 10% wielkości obrotu przedsiębiorcy za ubiegły rok.
JAK DZIAŁAĆ ZGODNIE Z PRAWEM?
Najbezpieczniej jest przesłać na adres e-mail odbiorcy zapytanie o możliwość przesłania szczegółów oferty. Można pokrótce napisać czego mniej więcej dotyczy oferta i dać np. link, którego kliknięcie jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na otrzymywanie informacji.
Wiedzcie,że nie wszędzie obowiązuje takie prawo. Przykładowo w USA, Kanadzie czy Chinach funkcjonuje systemu opt-out, gdzie informacje handlowe można wysyłać aż do momentu kiedy adresat wyraźnie się temu nie sprzeciwi. W Polsce, tak jak w innych krajach UE mamy system opt-in, gdzie koniecznie jest otrzymanie zgody na przesłanie informacji handlowej. Zanim więc wyślesz ofertę swojego sklepu czy też produktu pamiętaj by uszanować poczucie prywatności odbiorców i zapytać ich o zgodę. A groźba poniesienia konsekwencji prawnych niech będzie skutecznym antyspamowym zniechęcaczem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)